Medialne załączniki - takie jak zdjęcia, pliki wideo, GIF-y i cytowane tweety - nie będą wliczane do 140-znakowego limitu, ale linki nadal tak.

 

Branżowy portal The Verge dodaje, że Twitter testuje również nowy sposób odpowiadania na wiadomości, który pozwoli na pominięcie w limicie znaków nazw użytkowników, do których skierowana jest odpowiedź. Z GIF-a udostępnionego przez serwis wynika, że w przypadku odpowiedzi skierowanej do większej liczby osób w limicie znaków nie będzie uwzględniana nazwa żadnego z adresatów.

 

Tweety do 10 tys. znaków niezgodne z naturą serwisu

 

Jak pisze agencja dpa, złagodzenie podstawowego wymogu przy komponowaniu wiadomości to znak, że Twitter w bezkompromisowej walce o internautę chce dać swoim użytkownikom większe pole do manewru. Zmiany te - podkreśla The Verge - były oczekiwane od dawna. Firma pracowała nad nimi od roku, rozważając nawet możliwość tworzenia tweetów o długości do 10 tys. znaków; z pomysłu zrezygnowano, uznając, że nie byłby zgodny z naturą serwisu, skupionego na zwięzłych komunikatach.

 

Założyciel Twittera Jack Dorsey mówił niedawno, że w rozwijaniu serwisu chce większy nacisk położyć na treści wideo. Ma to pomóc Twitterowi wyjść z kryzysu - liczący ponad 10 lat serwis ma ok. 300 mln użytkowników i ich liczba zwiększa się bardzo powoli.

 

Konkurent Twittera, Facebook, z którego korzysta 1,6 mld osób, również stawia na treści wideo i transmisje wideo na żywo (live streaming). Na tym polu Twitter jest obecny dzięki swojej aplikacji Periscope

 

PAP