Trasa ich wędrówek do krajów zimowania biegnie m.in. nad Podkarpaciem. - Bociany czarne jesienną wędrówkę rozpoczynają około dwa tygodnie później od swoich białych kuzynów. Zimę spędzą w północno-wschodniej i wschodniej Afryce. Niezwykle rzadko przekraczają równik - zaznaczył przyrodnik.

 

Nie muszą się tłoczyć nad cieśninami

 

W drodze do Afryki lecą w stadach mniejszych niż bociany białe. W odróżnieniu od nich nie zawsze lecą nad lądem. Rzadziej też korzystają z lotu szybowcowego częściej wykorzystując siłę swych mięśni. - Dzięki temu w drodze na zimowanie nie muszą się tłoczyć nad cieśninami, lecz mogą przekraczać Morze Śródziemne szerszym frontem - zauważył dr Stój.

 

Z krajów zimowania wracają wcześniej niż bociany białe. Wiosną, już w połowie marca pierwsze z nich pojawią się przy gniazdach.

 

Są mniejsze niż ich kuzyni. Gniazda zakładają w starych lasach bukowych, jodłowych lub mieszanych. - Zazwyczaj w pobliżu rzek, potoków i stawów, bo głównym ich pokarmem są ryby. Choć nie gardzą także owadami, płazami, gadami i gryzoniami - wyjaśnił ornitolog.

 

 

Większość par odchowała potomstwo

 

W jego ocenie, "ten rok był dość korzystny dla bocianów czarnych, ponieważ nie było większych zawirowań pogodowych". - Zatem większość par odchowała potomstwo. Chociaż niski poziom wód w rzekach, a co za tym idzie spadek pogłowia ryb, nie pozwalał im na wykarmienie większej liczby piskląt. W gniazdach z sukcesem lęgowym wyprowadziły od jednego do trzech młodych - podkreślił dr Stój.

 

Długość ciała bociana czarnego wynosi 90-105 cm, rozpiętość skrzydeł 180-200 cm, a waga ok. trzech kg. Mają czarne upierzenie, jedynie pierś oraz brzuch białe; dziób i nogi są czerwone.

 

Są o wiele rzadsze od bocianów białych; w Polsce żyje niespełna 1500 par.

 

PAP