Według włoskiej prasy ceremonia, której kulminacją było lądowanie śmigłowca z młodą parą na głównym placu miasteczka, wywołała konsternację, a prokuratorskie postępowanie w tej sprawie może wstrząsnąć władzami miejscowości, jeśli to one wyraziły zgodę na tę uroczystość.

 

Limuzyny we włoskiej mieścinie

 

Na ślub bliskiego krewnego bossa klanu Mancuso z kalabryjskiej ‘ndranghety przybyły przed kilkoma dniami setki osób. Weselny orszak składał się z najbardziej luksusowych samochodów. Na wiele godzin zamknięte zostało centrum miasteczka zamienione w lądowisko dla śmigłowca nowożeńców pozdrawianych przez tłumy, jakich według prasy nikt wcześniej nie widział w tych stronach.

 

Prokurator sprawdza lądowanie helikoptera

 

Prokuratura z pobliskiego miasta Vibo Valentia postanowiła sprawdzić, kto wydał zgodę na lot śmigłowca i zamknięcie centrum Nicotery. Z tym pytaniem śledczy zwrócili się do burmistrza, magistratu i dowództwa straży miejskiej. Dziennik "La Repubblica" pisze, że "nikt nic nie wie".

 

Przy okazji przypomina się, że władze Nicotery znajdują się od dłuższego czasu pod specjalnym nadzorem włoskiego MSW. W ciągu ostatnich 10 lat z powodu powiązań z kalabryjską mafią dwa razy rozwiązano zarząd miejski.

 

PAP