Wilki w Norwegii są pod ścisłą ochroną od 1973 roku. Od zeszłego znajdują się na liście gatunków "krytycznie zagrożonych". Uratowanie populacji było możliwe dzięki współpracy szwedzko-norweskiej w programie ochrony tych zwierząt. Decyzja rządu więc tym bardziej szokuje.


Nina Jensen przyznała, że czegoś podobnego nie zanotowano w Norwegii od prawie stu lat, "kiedy polityka spowodowała wytępienie niemal wszystkich drapieżników".

 

Brytyjski dziennik "Guardian” informuje, że wydając takie pozwolenie, władze Norwegii chcą zapobiec nielegalnemu polowaniu na wilki. Polowanie jest bowiem popularnym sportem w Norwegii. Według brytyjskiego dziennika w ubiegłym roku o zgodę na zabicie 16 wilków starało się aż 11 tys. myśliwych.

 

Populacja wilków zmaleje do 21 sztuk


Norwegia regularnie zezwala na odstrzał kilku sztuk wilków w ramach kontroli populacji. Jednak obecna decyzja rządu znacznie przewyższa ostatnie statystyki w tej dziedzinie. Biorąc pod uwagę, że w zeszłym roku zarejestrowano tylko 68 sztuk zwierzęcia, ich populacja zmaleje do 21. Do tego trzeba jeszcze doliczyć młode z tegorocznego miotu.


Zadowolenia z decyzji nie kryją norwescy rolnicy, którzy borykają się ze szkodami powodowanymi wzrostem populacji drapieżników. Ofiarami wilków często padają zwierzęta hodowlane, m.in. stada owiec.

 

"Sfory wilków wyrządzają rolnikom szkody"


- Uważamy powód (odstrzału - red.) za uzasadniony i inteligentny, zwłaszcza, że chodzi o szkody, jakie wyrządzają sfory wilków rolnikom - przekonywał dziennikarzy stacji NRK Erling Aas-Eng, urzędnik regionalnego stowarzyszenia rolników.


nportal.no, Guardian