Jak wyjaśnił, już 10 lat temu w Australii odbył się pierwszy proces sądowy. - Chłopak wkradał się do kamerek dziewczyn i miał Big Brothera. Gdy zaczął to upubliczniać, zamknęli go - powiedział prof. Gogołek.

 

- Wiele instytucji państwowych oddało pełną kontrolę nad korespondencją i wynalazkami osobom trzecim, pod warunkiem, że nikt nie będzie podsłuchiwał - dodał.

 

"Atak na kamerkę to robota przeciętnego hakera"

 

Redaktor naczelny spidersweb.pl Przemysław Pająk powiedział polsatnews.pl, że bardzo prosto jest przejąć kamerkę i mikrofon. - To robota dla przeciętnego hakera - dodał.

 

- Co ciekawe, dziś programowanie jest o tyle sprytne, że użytkownik nie widzi, czy ktoś wkradł się na jego urządzenie. Kamerka może się nie świecić - powiedział Pająk.

 

Dodał, że w grupie podwyższonego ryzyka są użytkownicy nieaktualnych systemów operacyjnych. Innymi czynnikami, które zwiększają szanse na przeprowadzenie ataku są nieznane załączniki pocztowe, strony z "piratami" i materiałami porno oraz "torrenty" (BitTorrent - protokół służący wymianie plików).

 

Amerykańskie urzędy boją się inwigilacji

 

Podczas spotkania ze studentami w Ohio szef FBI James Courney  przyznał, że zakleja kamerki w komputerze. - Są rozsądne rzeczy, które powinniście robić. Tak samo, jak zamykacie na noc drzwi na klucz, powinniście zaklejać kamerki w laptopach - powiedział w ubiegłym tygodniu w Kenyon College.

 

Co więcej, Comey zdradził też, że taka praktyka stosowana jest w biurach FBI i amerykańskich urzędach. Ma ona zapobiec możliwości podejrzenia pracy przez kogoś, kto nie ma do tego uprawnień.

 

Na przysłanianiu kamery został przyłapany także Mark Zuckerberg – szef Facebooka. Spostrzegawczy internauci dostrzegli taśmę naklejoną na jego komputer na zdjęciu wykonanym z okazji osiągnięcia przez Instagram granicy 500 mln użytkowników.

 

 

polsatnews.pl