Prokuratura Okręgowa w Białymstoku skierowała w poniedziałek do miejscowego sądu rejonowego akt oskarżenia w tej sprawie - poinformowała rzecznik prokuratury Joanna Dąbrowska.

 

Kupili niepotrzebny sprzęt

 

Przed sądem stanie troje byłych i czworo obecnych pracowników Urzędu Marszałkowskiego. Przetargi publiczne z lat 2011-2013, którymi zainteresowało się CBA, dotyczyły - jak podaje prokuratura - współfinansowanego z UE projektu tworzenia i rozwoju sieci centrów obsługi inwestora, który realizował Departament Polityki Regionalnej Urzędu Marszałkowskiego.

 

Były dyrektor tego departamentu jest jedną z osób oskarżonych w tej sprawie. Zarzucono mu brak nadzoru nad kierowanym departamentem, wskutek czego doszło do nieuzasadnionego zakupu urządzeń elektronicznych: telefonów, nawigacji samochodowych czy czytników e-booków.

 

Miały być na nie wgrane materiały promujące województwo podlaskie, i z taką zawartością - dystrybuowane potencjalnym inwestorom w regionie.

 

Nadzór zakwestionował zakupy

 

Przy rozliczeniu projektu zakupy te zostały jednak uznane przez tzw. instytucję pośredniczącą w przekazywaniu unijnych pieniędzy (Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości) jako niekwalifikujące się do takiego finansowania. Urząd Marszałkowski musiał oddać, wraz z odsetkami, ponad 480 tys. zł; zrobił to pod koniec 2014 roku.

 

"Wydatek mógł zostać uznany za kwalifikowalny, gdyby był niezbędny dla realizacji projektu, tzn. był to wydatek, bez którego projekt nie mógłby zostać zrealizowany oraz był racjonalny i efektywny, stanowiący optymalny pod względem ekonomicznym i technicznym sposób wdrożenia i realizacji projektu" - dodała prok. Dąbrowska.

 

W ocenie prokuratury, w wymienionych w zarzutach przypadkach nie miało to miejsca.

 

Telefony dostały rodziny urzędników

 

Jak wynika z ustaleń śledztwa, kupione w przetargu telefony zostały rozdysponowane niezgodnie z przeznaczeniem, trafiły m.in. do członków rodzin dwóch urzędników.

 

Ósmą osobą oskarżoną w sprawie jest przedsiębiorca oskarżony o zmowę przy przetargu, co zapewniło mu wygraną. Z tym wątkiem śledztwa związane są też zarzuty dla kilku urzędników, którym zarzucono przyjęcie rzeczy (telefonów komórkowych) uzyskanych za pomocą czynu zabronionego.

 

PAP