Amariyanna Copeny, która zdobyła tytuł "Little Miss Flint", spotkała się w maju z prezydentem Obamą. Wydarzyło się to po tym, jak napisała do niego list. 

 

Opisała w nim, co zrobiła, gdy okazało się, że woda w jej rodzinnym mieście jest skażona ołowiem.

 

Amerykańskie media były wówczas świadkiem ciepłego powitania Obamy przez dziewczynkę.

 

 

Inaczej natomiast wyglądało jej ubiegłotygodniowe spotkanie z Donaldem Trumpem,  politykiem, który nazwał Obamę "założycielem ISIS".

 

Promienny uśmiech Mari zniknął, a zamiast entuzjazmu na jej twarzy było widać strach i zdenerwowanie.

 


Internauci szybko zaczęli żartować, zestawiając obok siebie obie reakcje dziewczynki. Pojawiły się złośliwe komentarze, że twarz Mari podsumowała stan debaty prezydenckiej w USA.

 



 

Internauci przypomnieli też incydent z sierpnia, gdy podczas spotkania z wyborcami Trump wyrzucił z sali matkę z płaczącym dzieckiem. Najpierw bowiem przekonywał, że "kocha małe dzieci", ale gdy maluch nadal płakał - zniecierpliwiony kandydat na prezydenta USA powiedział, że żartował.

 

polsatnews.pl