Pijani oficerowie z 15. Dywizji Zmechanizowanej w Giżycku zakłócali spokój gości hotelowych i nie reagowali na prośby obsługi. Recepcjonistka po godzinie 23 wezwała policję. Wysłano dwa patrole. Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze zostali zaatakowani  i dotkliwie pobici. Wśród nich była też policjantka.

 

- Wojskowi nie reagowali na polecenia, byli bardzo agresywni i grozili pozbawieniem życia i uszkodzeniem ciała - relacjonował w rozmowie z Polsat News rzecznik prasowy warmińskiej policji, podkom. Krzysztof Wasyńczuk. 

 

Jeden z poszkodowanych funkcjonariuszy ma uraz jamy brzusznej, pęknięto żebro i podejrzenie uszkodzenia śledziony. U dwóch pozostałych stwierdzono urazy i stłuczenia kończyn.

 

Jak dodaje Wasyńczuk, wojskowi byli pijani. - Po przewiezieniu na komendę policji okazało się, że to są wyżsi rangą oficerowie Wojska Polskiego.

 

 

 

Wszczęto procedurę usunięcia ze służby

 

Rzecznik komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Paweł Durka powiedział, że oficerowie 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, o których chodzi, obecnie przebywają w garnizonowej izbie zatrzymań. Żandarmeria nie podaje stopni ani funkcji zatrzymanych oficerów.

 

Postępowanie karne w tej sprawie prowadzi wydział ŻW w Bemowie Piskim pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. - Ze względu na dobro dochodzenia nie podajemy szczegółów tego wydarzenia - zaznaczył Durka. Powiedział też, że zaraz po zatrzymaniu oficerów o sprawie została poinformowana zarówno ich jednostka, jak i wyżsi przełożeni.

 

Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych podjął decyzję, by wszcząć procedurę usunięcia ze służby wojskowej trzech oficerów, którzy wdali się w bójkę z policjantami w jednym z hoteli w Giżycku - poinformował rzecznik Dowództwa ppłk Szczepan Głuszczak.

 

- W wojsku nie możemy tolerować takich sytuacji (...). Dlatego dowódca generalny zdecydował uruchomić procedurę zwolenienia tych żołnierzy ze służby wojskowej. Dziś rano stosowne wnioski zostały przez dowódcę podpisane i wysłane do jego przełożonych. Czekamy dalej na rozwój sytuacji, sprawe bada żandarmeria wojskowa i prokuratura - zapewnił Głuszczak.

 

 

"Niewyobrażalne, żeby mężczyźni zachowywali się w ten sposób wobec kobiety"

 

Całą sytuacją jest oburzony wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński. W Polsat News zwrócił uwagę na dodatkowy bulwersujący fakt, że jeden z napastników jest synem generała.

 

- Okazało się potem, że to są żołnierze i to wysocy oficerowie - podpułkownik, pułkownik i major. Jeden nawet jest synem generała, czyli ma tradycję wojskową. To jest coś niesamowitego - mówił wiceminister.

 

- Policjanci zostali pobici, w tym została także uderzona policjantka, która była w patrolu. To już naprawdę jest coś, co jest niewyobrażalne, żeby mężczyźni zachowywali się w ten sposób wobec kobiety. W ogóle wobec policjantów, funkcjonariuszy - dodał.

  

Minister stwierdził, że "policjanci reagowali tak, jak wynika to ze sztuki działań policyjnych. Pijani mężczyźni nie poddali się poleceniom i ich zaatakowali".

  

Polsat News, fot: zw.wp.mil.pl