"Albo zadbamy o spójność raportów polskiego i rosyjskiego dot. katastrofy smoleńskiej, o jednolity przekaz, który nie sprzyja budowaniu mitów, albo sami sobie ukręcimy bicz" - mówił w ujawnionym nagraniu ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller do członków komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. "Jeżeli te dwa raporty będą różne, to będzie cała teoria spiskowa" - dodał.

 

Według Małgorzaty Kidawy-Błońskiej "powinno się przeanalizować całą rozmowę na posiedzeniu Komisji Millera i dopiero z tego wyciągać wnioski". Jednak i tak w przytoczonych przez podkomisję smoleńską wypowiedziach Kidawa-Błońska nie widzi nic niewłaściwego, gdyż "tworząc raporty komisja musi dbać, aby były czytelne i zrozumiałe". Dodała, że "właśnie tak powinny być te raporty przygotowywane".

 

Nie podobało się Kaczyńskiemu

 

Premier Beata Szydło zdymisjonowała w czwartek ministra skarbu Dawida Jackiewicza. Szefowa rządu poinformowała, że minister zakończył swoją misję i przedstawił projekt likwidacji resortu. Zdaniem wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, jedyne zadanie jakie wykonał Jackiewicz, to obsadzenie stanowisk w spółkach państwowych swoimi kolegami.

 

- Działania ministerstwa nie spodobały się Kaczyńskiemu. Słusznie, ale szkoda, że tak późno - oceniła.

 

Polsat News