Podawali się za policjantów Centralnego Biura Śledczego. Telefonicznie informowali sprzedawców, że dojdzie do napadów na ich punkty, dlatego trzeba je zamknąć, a pieniądze przekazać w depozyt funkcjonariuszowi, który się po nie zgłosi.

 

Większość nie dała się nabrać

 

Akcja została starannie przygotowana. Funkcjonariusze okazywali policyjne legitymacje, podawali nazwiska i stopnie służbowe, a także numery rzekomo prowadzonych spraw. Mimo to większość przedsiębiorców nie dała się oszukać.

 

- Moja kasjerka nie chciała rozmawiać z tym panem, on na nią krzyczał. Rozłączyła się. Zadzwoniła do mnie, że miała dziwny telefon. Wezwałam ochronę i policję – powiedziała właścicielka jednego z świnoujskich kantorów.

 

Najmniejszą czujność wykazały pracownice jednego z banków w Świnoujściu, które wydały oszustom prawie 200 tys. zł.

 

Policja apeluje o ostrożność

 

W związku z atakami policja przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie dzwonią do mieszkańców, podmiotów gospodarczych czy punktów handlowych i nie proponują udziału w tego typu działaniach, nie pobierają też żadnych pieniędzy.

 

Polsat News