Od wielu lat są już dostępne pompy insulinowe; w Polsce refundowane z budżetu dla osób do 18. roku życia. Mają one zwykle rozmiary dwóch pudełek do zapałek i przeznaczone są do ciągłego podawania insuliny do tkanki podskórnej. Nie działają jednak automatycznie.

 

- Sztuczna trzustka najnowszej generacji jest już w pełni zautomatyzowana, czyli stanowi zamkniętą pętlę - wyjaśnił prof. Ładyżyński z Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej w Warszawie, główny przewodniczący konferencji.

 

Będzie regulować wydzielanie hormonu

 

Pompa w takim urządzeniu jest sprzężona z czujnikiem i automatycznie podaje insulinę - w zależności od stężenia glukozy we krwi, niezależnie od woli pacjenta. Pozwala to dopasować działanie aparatu do naturalnej trzustki, która na bieżąco reguluje wydzielanie hormonu w zależności od zapotrzebowania organizmu.

 

- Nie wiemy jeszcze dokładnie, jaka będzie cena sztucznej trzustki, należy jednak liczyć się z tym, że będzie ona droższa od obecnie stosowanych pomp insulinowych - powiedział profesor.

 

Jak wyjaśnił,  sztuczna trzustka jest przykładem tego, w jakim kierunku zmierzają prace na sztucznymi narządami. - Dąży się do jak największej miniaturyzacji aparatów. Nawet sztuczna komora serca, o której dużo mówi się podczas obrad, jest już w pełni implantowana. Jednocześnie nowej generacji sztuczne narządy coraz częściej są hybrydowe, czyli poza różnymi materiałami wykorzystuje się w nich żywe tkanki - dodał specjalista.

 

Pomogą biotechnologia i genetyka

 

Powiedział też, że prowadzone są badania nad nową sztuczną trzustką, w której komórki beta wysp trzustkowych wydzielające insulinę umieszczone są w półprzepuszczalnej osłonie, która można wszczepić choremu. Można w niej umieścić komórki zwierzęca, np. świńskie, ponieważ są one chronione przed układem odpornościowym chorego.

 

Wykorzystuje się również metody biotechnologii, genetyki i inżynierii tkankowej.

 

- Manipulacjami genetycznymi próbuje się przekształcić zwykle ludzkie komórki w takie, które będą wytwarzać insulinę. Polega to na tym, że do takiej komórki wprowadza się geny kodujące wytwarzanie tego hormonu - wyjaśniał prof. Ładyżyński.

 

PAP