Johnson oświadczył na konferencji prasowej, że są powody do optymizmu w sprawie negocjacji dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii; potrzebna jest "jasność" i konkretne ramy czasowe.

 

- Nowe stosunki ze Zjednoczonym Królestwem mogą przynieść wielkie korzyści UE, jeśli wykorzystamy je, by promować reformy, które będą dobre dla obu stron - ocenił. - Chcemy opuścić traktaty, a nie Europę" - zaznaczył.

 

Minister Gentiloni podkreślił, że trzeba "znaleźć sposób, aby utrzymana została rola Zjednoczonego Królestwa jako aktywnego partnera Unii". Wyraził przekonanie, że negocjacje "będą mogły przynieść przydatne i satysfakcjonujące rozwiązania" zarówno dla Wielkiej Brytanii, jak i dla UE.

 

Poza Unią, ale bez wiz

 

Johnson mówił też o tym, że strona brytyjska nie chce nawet rozważać możliwości wprowadzenia wiz po Brexicie. - Chcemy mieć jak największą liczbę porozumień o podróżach bezwizowych na całym świecie i to jest inny temat niż imigracja - zastrzegł.

 

Nawiązując do kwestii imigracji, Gentiloni po rozmowie z Johnsonem zapewnił Włochów, którzy przenieśli się do Wielkiej Brytanii, że dla nich "nic się nie zmieniło". - Dla 600 tysięcy Włochów, którzy tam żyją, problem nie istnieje - stwierdził.

 

Wyjaśnił, że jeśli chodzi o wyjazdy turystyczne, w przyszłości trzeba będzie znaleźć "nowe reguły". - Jestem pewien, że je znajdziemy - dodał Gentiloni.

 

Wspólna walka z "europejskim problemem"

 

Johnson zadeklarował, że jego kraj chce pomóc Włochom w uporaniu się z kryzysem migracyjnym. - To problem europejski, a my chcemy wnieść swój wkład - oznajmił.

 

Przypomniał, że na Morzu Śródziemnym są brytyjskie statki. W opinii Johnsona trzeba starać się, aby "odpychać" łodzie jak najbliżej wybrzeży Afryki po to, by nie docierały na włoskie brzegi.

 

Szef brytyjskiego MSZ podzielił pogląd Włochów, że konieczne są porozumienia w sprawie pomocy finansowej dla krajów pochodzenia migrantów, by zniechęcić ich w ten sposób do ucieczki.

 

Obaj ministrowie spraw zagranicznych wyrazili zadowolenie z zawieszenia broni w Syrii, które choć jest "bardzo kruche" - jak zauważył Johnson - przynosi trochę ulgi ludności.

 

W odniesieniu do sprawy Ukrainy szef brytyjskiej dyplomacji opowiedział się za utrzymaniem sankcji wobec Rosji.

 

PAP