We wszystkich czterech szkołach, które podlegają starostwu, uczy się ponad 2 tys. osób.  Do kina wybierze się 1400 uczniów, którzy wyrazili chęć obejrzenia filmu. Bilety będą starostwo kosztować ok. 14 tys. zł. Jak powiedział Walczak, powiat jarociński wydaje rocznie na oświatę 33 mln zł, więc koszt biletów to "niewielki procent" tej kwoty.

 

- Jest to świeża historia, współczesne wydarzenia, to jest temat, który przetacza się przez media co jakiś czas, padają różne sformułowania, opinie, poglądy, postanowiliśmy, że to może być jeden z elementów, który pozwoli młodym ludziom z naszych szkół wyrobić swoje własne zdanie, odnieść się do tego szumu medialnego, który jest wokół tej tragedii, a jest zbędny – powiedział Walczak argumentując wybór "Smoleńska".


Jako pierwsi, już w czwartek, do kina na film Antoniego Krauzego wybiorą się uczniowie z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1 w Jarocinie. Przeznaczono dla nich 450 biletów.

 

 

"Cenzura była w poprzednim systemie"


W szkołach, które podlegają urzędowi miasta, nie ma planów wysyłania uczniów na "Smoleńsk".

 

- Młodzi ludzie są na tyle rozsądni i dojrzali, że sami potrafią podjąć decyzję, czy chcą pójść na ten film, czy nie i żaden parlamentarzysta nie powinien zabraniać nikomu wyrabiania sobie opinii, bo cenzura była w poprzednim systemie - powiedział. W czwartek posłanka Nowoczesnej Joanna Schmitd rozpoczęła akcję "Brońmy szkół przed »Smoleńskiem«". Schmidt dzwoniła do dyrektorów szkół i uwrażliwiała ich "na problem indoktrynacji ideologicznej".


O tym, że uczniowie powinni zobaczyć film Krauzego, powiedziała po premierze minister edukacji Anna Zalewska. Doprecyzowała, że podjęcie decyzji o wyjściu do kina należy do dyrektorów szkół i nauczycieli.

 

Polsat News