Naciski, by polski raport ws. katastrofy smoleńskiej był taki sam jak rosyjski; awaria części systemów Tu-154M przed uderzeniem w ziemię i manipulacje przy "czarnych skrzynkach" - to główne ustalenia podkomisji MON, która bada tę katastrofę. Według podkomisji w kokpicie Tu-154M nie zidentyfikowano głosu dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika.

 

- Dzisiejsza konferencja prasowa jest żenującym spektaklem. Dotyczy katastrofy smoleńskiej, wielkiej tragedii, a jest pokazem żenady. I mówię to z przykrością - podkreślił Schetyna na konferencji prasowej w Kielcach.

Pytany jakie zadania powinna mieć podkomisja, odparł: - Powinna się jak najszybciej rozwiązać. Wielkie są zapowiedzi, wielki szum. A okazuje się, że jest żenada. Że niczego nie ma. Słyszmy teraz o fałszywych głosach czy fałszowaniu zapisów w czarnych skrzynkach. To jest dalszy spektakl autokompromitacji ministra Macierewicza i członków komisji - oświadczył lider PO.

 

Schetyna był też pytany na konferencji o decyzję premier Beaty Szydło o odwołaniu ministra skarbu państwa Dawida Jackiewicza.

 

Jedna dymisja to dla Schetyny za mało

 

- To jest jedna dymisja. Chciałem zapytać panią premier Szydło, co z tymi nominacjami personalnymi, które się odbyły w ostatnich miesiącach? Co ze stratami spółek skarbu państwa? Są wybrane rady nadzorcze, zarządy, jest odpowiedzialność ludzi, tzw. menedżerów, którzy zostali tam wprowadzeni. Głównie politycy PiS, byli posłowie, także aktualni posłowie z nominacji partyjnych doprowadzili do wymiernych strat. O tym wszyscy mówią i te liczby są tutaj bezwzględne - podkreślił polityk.

 

- Jeżeli jest to pierwszy ruch, to chciałem zapytać jakie będą następne i kto będzie zwolniony? Kto dopuścił się strat, doprowadzenia do uszczerbku na majątku skarbu państwa, powinien za to po prostu ponieść odpowiedzialność - mówił szef Platformy.

 

Polityk został też zapytany, czy europosłanka PO Julia Pitera powinna wykonać wyroki sądów dotyczące przeprosin polityków PiS. Chodzi o wyroki sądu z 2011 oraz 2012 r.

 

- Rozmawiałem z nią jeszcze dzisiaj. Jutro ma spotkanie ze swoim adwokatem, który prowadzi te sprawy i będzie wiedział na jakim etapie one są ukończone, bo jest ich kilka. I mam z nią absolutne pełne porozumienie - te sprawy, te wszystkie kwestie, które muszą być zrealizowane, muszą być wyegzekwowane, są zakończone lub będą zakończone w najbliższym czasie, najpóźniej w przyszłym tygodniu - zadeklarował.

 

Schetyna o sprawie Misiewicza: patrzymy ze smutkiem i niesmakiem

 

Ponadto Schetyna wypowiedział się na temat rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza.

 

- Pani premier Szydło powinna natychmiast zdymisjonować ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Wszystkie jego nominacje personalne będzie wtedy dużo łatwiej wyjaśnić i zakończyć. Każda decyzja personalna jest w typie dyrektora Misiewicza, która kompromituje nie tylko panią premier Szydło, nie tylko ministra Macierewicza - cały rząd PiS, całe MON i to jest coś przykrego. Wszyscy na to patrzymy ze smutkiem i niesmakiem - podkreślił Schetyna.

 

Bartłomiej Misiewicz, szef gabinetu szefa MON i rzecznik resortu, według informacji na stronie Polskiej Grupy Zbrojeniowej zasiada w jej radzie nadzorczej. "Rzeczpospolita" informowała, że Misiewicz nie ukończył kursu dla członków rad nadzorczych. Nie ma także - jak podawały media - ukończonych studiów wyższych. Prasa informowała też, iż ze statutu PGZ wykreślony został zapis o tym, że kandydat na członka jej rady nadzorczej powinien przejść państwowy kurs na członków rad nadzorczych.

 

Szef MON Antoni Macierewicz pytany kilka dni temu o sprawę zasiadania Misiewicza w radzie nadzorczej PGZ podkreślił, że jest on tam jego bezpośrednim reprezentantem. - Chcę, żeby ministerstwo obrony miało wgląd w przebieg wydarzeń w tym zarządzie jako dysponent Skarbu Państwa w tej grupie - podkreślił szef MON.

 

PAP