Beata Marczak z Departamentu  poinformowała, że przyczyną złożenia wniosku były w dalszym ciągu obawy ucieczki lub ukrycia się podejrzanego - jak przypomniała, mężczyzna nie ma stałego miejsca pobytu w Polsce - jak również obawą matactwa z jego strony i grożącą mu surową karą. W czwartek sąd przychylił się do wniosku prokuratury.

 

48-letni mężczyzna został zatrzymany 21 lipca w Łodzi. Podejrzany jest o posiadanie śladowych ilości materiałów wybuchowych. Zdaniem śledczych termin "śladowe ilości" oznacza, że u zatrzymanego nie stwierdzono takiej ilości materiału wybuchowego, która mogłaby spowodować wybuch. Mężczyźnie grozi kara do 8 lat więzienia. Został aresztowany na dwa miesiące.

 

Według śledczych zebrane w postępowaniu dowody m.in. w postaci przeszukania i oględzin pokoju hostelowego zajmowanego przez Sinana A.H., ze szczególnym uwzględnieniem należącej do niego walizki, a także wyniki rozpoznania pirotechnicznego z użyciem psów służbowych, wskazują na duże prawdopodobieństwo, iż podejrzany dopuścił się zarzucanego mu czynu.

 

Wytwarzanie ładunków saperskich, pocisków artyleryjskich czy granatów

 

Jak informuje prokuratura z uzyskanej w toku postępowania opinii biegłych z zakresu badań chemicznych wynika, że na należącej do podejrzanego walizce ujawniono niewielkie ilości kruszących materiałów wybuchowych, stanowiących substancje wybuchowe stosowane m.in. do wytwarzania ładunków saperskich, pocisków artyleryjskich, granatów, min, pobudzaczy, niektórych materiałów wybuchowych górniczych, zapalników, spłonek pobudzających, lontów detonujących, plastycznych materiałów wybuchowych.

 

Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i kwestionował, aby miał kontakt z substancjami wybuchowymi. Wskazał również, w jakim celu przebywał i przemieszczał się po Polsce; śledczy nie ujawniają treści wyjaśnień.

 

Nie przedstawiono zarzutów innym osobom

 

Śledczy zaznaczają, że obecnie trwają intensywne czynności procesowe zmierzające do wyjaśnienia sprawy. Ma ona charakter rozwojowy i nie można wykluczyć konieczności wykonania szeregu kolejnych czynności dowodowych. Jak poinformowała Marczak, w toku dotychczasowego postępowania nie przedstawiono zarzutów innym osobom.

 

Jednocześnie wyjaśniła, że ze względu na dobro toczącego się śledztwa nie jest możliwe, na obecnym jego etapie, udzielenie bliższych informacji na temat jego przebiegu.

 

PAP