Chodzi o nowelizację tzw. "ustawy dezubekizacyjnej" z 2009 r. W myśl projektu maksymalne świadczenie dla byłych funkcjonariuszy SB, którzy posiadają okresy służby przebyte wyłącznie w organach bezpieczeństwa państwa w latach 1944-1990 nie będzie wyższe niż średnie świadczenie w systemie powszechnym, tj. obecnie emerytura nie przekraczałaby 2131 zł brutto, a maksymalna renta - 1610 zł brutto, czyli średniej renty w ZUS. Renta rodzinna miałaby nie przekraczać 1850 zł brutto.

 

Także wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Marcin Zieleniecki powiedział, że resort nie prowadzi żadnych prac ws. reformy systemu emerytalnego służb mundurowych. - Z tego, co wiem, żaden z resortów tego typu propozycji nie składał. Więcej jestem zaskoczony tym artykułem - podkreślił.

 

Przypomniał, ze reforma dotycząca emerytur służb mundurowych była przeprowadzona w 2013 roku. - Nie jest to coś, co wymaga jakiś pilnych spraw legislacyjnych. Ta regulacja, która wówczas została wprowadzona, znam jej historię, ona była pewnym kompromisem pomiędzy wszystkimi zainteresowanymi środowiskami, właściwymi resortami, reprezentującymi funkcjonariuszy służb mundurowych - mówił wiceminister MRPiPS.

 

Maksymalna emerytura to 75 proc. ostatniej pensji 

 

Zgodnie z obowiązującymi przepisami funkcjonariusze, którzy rozpoczęli służbę do 1 stycznia 2013 r. mogą przejść na emeryturę po 15 latach służby otrzymując wówczas 40 proc. ostatniego uposażenia. Maksymalna emerytura wynosi 75 proc. ostatniej pensji.

 

W maju 2012 r. Sejm przyjął nowelizację ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych. Objęci zostali nią funkcjonariusze i żołnierze, którzy wstąpili do służby od 2013 r. Nabywają oni uprawnienia emerytalne po 55. roku życia i 25 latach służby. Według tych zmian wysokość emerytury będzie obliczana na podstawie średniej pensji z 10 wybranych, kolejnych lat służby oraz dodatków i nagród rocznych. Po 25 latach służby emerytura ma wynosić 60 proc. podstawy jej wymiaru i za każdy rok ma rosnąć o 3 proc. Maksymalna emerytura będzie mogła wynieść 75 proc. pensji.

 

PAP