Przedstawiciel saudyjskiej rodziny królewskiej, cytowany w środę wieczorem przez państwową agencję prasową SPA, dodał, że uporządkowany przebieg tegorocznej pielgrzymki do Mekki (hadżu) to odpowiedź na "wszystkie kłamstwa i oszczerstwa rzucane wobec królestwa".

 

Jak podkreśla Reuters, saudyjski dostojnik nie wymienił wprost Iranu, ale jego odpowiedź najprawdopodobniej tak właśnie zostanie odebrana. Iran ostro krytykuje Arabię Saudyjską, odkąd w zeszłym roku hadż zakończył się stratowaniem blisko 2300 osób, w tym kilkuset Irańczyków. Szyicki Iran i sunnicka Arabia Saudyjska walczą też o wpływy w regionie.

 

"Modlę się do Boga wszechmogącego, by prowadził (władze Iranu) oraz ustrzegł je "przed występkami i złym nastawieniem do braci muzułmanów wśród Arabów w Iraku, Syrii, Jemenie i na świecie" - powiedział książę Chaled, zapytany przez dziennikarzy, jakie przesłanie chciałby skierować do rządu w Teheranie.

 

"Niełatwo ulegniemy tym, którzy chcą wypowiedzieć nam wojnę"

 

"Jeśli jednak oni przygotowują się do inwazji na nas, to niełatwo ulegniemy tym, którzy chcą wypowiedzieć nam wojnę" - podkreślił. "Jeśli zechcemy i jeśli Bóg wszechmogący pozwoli, odeprzemy każdego agresora i nigdy nie przestaniemy bronić tej świętej ziemi i naszego drogiego kraju. Nikt nie zbezcześci choćby piędzi naszej ziemi, dopóki choć jeden z nas (Saudyjczyków) będzie pozostawał przy życiu" - dodał.

 

Żaden irański przywódca nie wzywał do wojny z Arabią Saudyjską - zauważa Reuters - jednak ubiegłoroczna tragedia oraz przeprowadzona w styczniu przez Rijad egzekucja szyickiego duchownego Nimra al-Nimra przyczyniły się do pogorszenia wzajemnych stosunków i wywołały falę krytyki ze strony Teheranu.

 

 

Arabia Saudyjska zerwała stosunki dyplomatyczne z Iranem, gdy podczas protestów w Teheranie po śmierci al-Nimra tłum zaatakował saudyjską ambasadę. Władze irańskie zarzucają Arabii Saudyjskiej, że to niekompetencja jej władz doprowadziła do tragedii podczas hadżu w 2015 roku.

 

Najwyższy irański przywódca polityczno-religijny ajatollah Ali Chamenei oświadczył wówczas, że część Irańczyków, którzy wtedy zginęli, została zamordowana przez Saudyjczyków, a muzułmanie nie powinni pozwolić władzom w Rijadzie uniknąć odpowiedzialności za "przestępstwa", jakie miały one popełnić w konfliktach w świecie arabskim.

 

PAP