Policja pod nadzorem prokuratury zabezpieczała we wtorek dokumentację u biegłych lekarzy ze Śląskiej Akademii Medycznej, ws. dotyczącej zawyżenia kosztów opinii. Chodzi o opinię uzupełniającą w procesie z prywatnego oskarżenia ws. śmierci Jerzego Ziobry, ojca ministra sprawiedliwości.

 

Były minister zdrowia Marian Zembala (PO) w środę w Sejmie złożył wniosek o zwołanie Konwentu Seniorów, aby uzupełnić porządek obrad o informację na temat zabezpieczenia dokumentów u biegłych lekarzy ze Śląskiej Akademii Medycznej. - Funkcjonariusze o godz. 6. wkroczyli do kilkunastu mieszkań lekarzy i dokonywali bardzo szczegółowych (przeszukań), chciałbym prosić, aby takich sytuacji unikać - zaznaczył.

 

"Kwota wyłudzenia to ponad 370 tys. zł"

 

- Małopolski Wydział Zamiejscowy departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie nadzoruje śledztwo w sprawie wyłudzenia mienia znacznej wartości, polegające na zawyżeniu kosztów opinii specjalistycznej, wydanej przez biegłych lekarzy ze Śląskiego Uniwersytetu medycznego w Katowicach w jednej ze spraw karnych rozpoznawanych przez Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia - powiedziała PAP prok. Agnieszka Hudyka z wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakowie.

 

- Kwota wyłudzenia to ponad 370 tys. zł, a sprawa, w której ta opinia została wydana, dotyczy błędu w sztuce medycznej skutkującego zgonem pacjenta" - powiedziała prok. Hudyka.

 

"Najdroższa opinia w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości"

 

Ziobro mówił w środę w Sejmie, że to Sąd Najwyższy stwierdził, iż pierwotna opinia, sporządzona przez lekarzy jest niejasna, niepełna, wewnętrznie sprzeczna i wymaga wyjaśnień. - W świetle procedowania prokuratorzy ustalili w tej sprawie, że opinia merytoryczna, wydana ponownie przez tych samych lekarzy, licząca w swej warstwie merytorycznej 23 strony, została wyceniona przez nich na blisko 400 tysięcy złotych  - podkreślił. Jak dodał, jest to najdroższa opinia w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.

 

Minister zaznaczył, że prokuratorzy, prowadząc postępowanie uznali, że należy wyjaśnić, czy jest prawdopodobne, iż biegli włożyli taki wkład pracy, który uzasadniał żądanie blisko 400 tysięcy złotych, czy też była to "jedynie gra, związana z próbą wyłudzenia pieniędzy przez biegłych, służąca późniejszemu obciążeniu rodziny pokrzywdzonej, a tak naprawdę zastraszeniu i uniemożliwieniu prowadzeniu tej sprawy przed sądem".

 

- Tę sprawę będzie oceniał sąd, ja w tej sprawie się wyłączyłem. Uczciwość wymaga, żeby tę sprawę zbadać, również wtedy, kiedy dotyczy pokrzywdzonych, w tym matki ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego (...) i dotyczy śmierci jego ojca. Prawo jest równe wobec wszystkich - przekonywał Ziobro.

 

Sprawa dwukrotnie umarzana

 

Ojciec Zbigniewa i Witolda Ziobrów był leczony od 22 czerwca 2006 r. w Szpitalu Uniwersyteckim UJ w Krakowie. Zmarł 2 lipca. Prokuratura dwukrotnie umorzyła śledztwo w tej sprawie.

 

W procesie, który rozpoczął się w listopadzie 2013 r., przed sądem stanęło czworo lekarzy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Subsydiarny akt oskarżenia przeciwko nim złożyła Krystyna Kornicka-Ziobro, a przyłączyli się do niego synowie Witold i Zbigniew.

 

Akt taki może wnieść pokrzywdzony w sprawach ściganych z oskarżenia publicznego w sytuacji, gdy dwukrotnie odmówi tego prokurator (po uprzednim wykorzystaniu drogi zażalenia sądowego). Rodzina dołączyła inne opinie lekarskie, uzyskane przez nią w różnych ośrodkach medycznych.

 

PAP