Za uchwaleniem ustawy głosowało 258 posłów, przeciw 142, a wstrzymało się od głosu 36. Teraz nowela trafi do Senatu.

 

W obowiązującej ustawie o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego górny limit wydatków budżetowych na restrukturyzację górnictwa wynosi 3 mld zł. W toku prac nad rządowym projektem nowelizacji ustawy sejmowa komisja ds. energii i Skarbu Państwa poparła poselską poprawkę zwiększającą ten limit do 7 mld zł.

 

Pieniądze mają być przeznaczane m.in. na osłony - urlopy górnicze i jednorazowe odprawy pieniężne - dla odchodzących z pracy górników oraz działania związane z finansowaniem kosztów kopalń przekazanych do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK).

 

Poprawki opozycji odrzucone

 

Zanim posłowie uchwalili ustawę, odrzucili dwie poprawki, które opozycja zaproponowała podczas drugiego czytania projektu noweli. Zmierzały one do ograniczenia limitu środków na restrukturyzację górnictwa z 7 mld zł do 4 mld zł (poprawka Nowoczesnej) oraz do przekazania zadań Kompanii Węglowej innej spółce (poprawka PO).

 

Przed głosowaniem Krzysztof Gadowski (PO) przekonywał, że skoro kopalnie Kompanii Węglowej zostały przeniesione do Polskiej Grupy Górniczej, to KW straciła status przedsiębiorstwa górniczego i utraciła możliwość dofinansowania swojej działalności z budżetu państwa. Dodawał, że zdecydowana większość podmiotów, które pozostały w Kompanii, zajmuje się turystyką, ochroną czy gastronomią. Poseł przekonywał, że w tych podmiotach jest aż 22 prezesów i 65 członków rad nadzorczych.  - Na to są pieniądze? - pytał.

 

Ze strony PO padały też pytania, ile kopalń rząd chce zamknąć "za te 7 mld zł".

 

Także Mieczysław Kasprzak (PSL) ocenił, że przeznaczenie dodatkowych 4 mld zł na restrukturyzację kopalń, jest przez rządzących "pokrętnie tłumaczone i nie wiadomo, na co te pieniądze pójdą".

 

Minister: nie będzie zwolnień

 

Minister energii Krzysztof Tchórzewski przekonywał, że przez złe zarządzaniem górnictwem oraz polityką energetyczną państwa w ciągu 8 lat rządów koalicji PO-PSL, pozostawiono górnictwo z 15-miliardowym zadłużeniem w bankach i u dostawców. - Taki spadek otrzymaliśmy. Z tym musimy sobie poradzić - podkreślił.

 

Minister podał, że pieniądze na restrukturyzację kopalń nie będą przeznaczane na zwolnienia górników. - Nie będzie żadnych zwolnień w górnictwie mimo restrukturyzacji, mimo konieczności dostosowywania wydobycia węgla w Polsce do rynku, żeby mogły wzrosnąć ceny węgla, żeby wszystko wreszcie zaczęło normalnie funkcjonować"- zapewnił. Stąd - jak kontynuował - m.in. wiązanie kopalń ze spółkami energetycznymi.

 

Tchórzewski przypomniał, że ustawa przewiduje np. mechanizm płatnych urlopów górniczych dla tych górników, którzy na 4 lata przed emeryturą będą chcieli zrezygnować z pracy w kopalni.

 

7 mld zł to maksimum

 

Ministerstwo podkreśla, że 7-miliardowy limit wydatków na restrukturyzację górnictwa zawiera maksymalny pułap wydatków, który nie musi być wykorzystany.

 

Jak tłumaczył wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski, aby odpowiedzialnie realizować program naprawczy w górnictwie, potrzebne jest zapewnienie jego stabilnego finansowania - stąd zwiększenie limitu do 7 mld zł.

 

Dotychczas na restrukturyzację wydano już 1,7 mld zł, a kolejne zaplanowane 3 mld zł - jak mówił wiceminister - to następstwo decyzji restrukturyzacyjnych poprzedniego rządu. Do tego dochodzą wydatki związane z przekazywaniem do SRK kolejnych kopalń, już na mocy decyzji obecnego resortu energii i władz górniczych spółek.

 

W toku prac nad nowelizacją resort energii informował m.in. jakie pieniądze w przyszłym roku zagwarantowano w związku z przekazaniem do SRK poszczególnych kopalń i ich pracowników. Dotyczy to m.in. kopalni Anna (144 mln zł), części kopalni Brzeszcze (98 mln zł), kopalni Centrum (218 mln zł), Mysłowice (45 mln zł), Kazimierz-Juliusz (44 mln zł), Boże Dary (132 mln zł), Pokój (300 mln zł), Jas-Mos (319 mln zł), Makoszowy (214 mln zł), Krupiński (400 mln zł). W tym roku na działania związane z utrzymaniem i likwidacją przeniesionych do SRK kopalń oraz osłon dla ich pracowników - w sumie ok. 1 mld zł.

 

PAP