Zdaniem Ukrainy Rosja nie może odzyskać pełnych praw w ZPRE ze względu na wybory do niższej izby rosyjskiego parlamentu, Dumy Państwowej, które mają odbyć się w niedzielę także na zaanektowanym przez Rosjan Krymie. Kijów apeluje do wspólnoty międzynarodowej, by nie uznawała wyników tych wyborów.

 

- Nasze stanowisko jest proste: jeśli prawa rosyjskiej delegacji, na przykład, w ZPRE zostaną przywrócone, będziemy rozpatrywali nawet odmowę udziału w pracach ZPRE. Nie mogę, oczywiście, decydować za deputowanych ukraińskiego parlamentu, ta decyzja należy do nich, ale będę doradzał podjęcie bardzo radykalnych kroków - powiedział Klimkin, cytowany we wtorek przez ukraińskie media.

 

"Wybory nie mogą być uznane za legalne"

 

Minister podkreślił, że przeprowadzenie wyborów do Dumy na "terytorium tymczasowo okupowanego Krymu" oznacza, że nie mogą być one uznane za legalne.

 

- Zastanawiamy się więc, w jaki sposób po takich wyborach na terytorium okupowanego Krymu wspólnota międzynarodowa będzie odnosiła się do Dumy Państwowej Rosji, gdyż wyniki takiego głosowania będą nieważne, co rodzi pytania dotyczące legalności takiej Dumy - zaznaczył Klimkin.

 

Rosja została w 2014 roku zawieszona w prawach członka ZPRE za jej politykę wobec Ukrainy.

 

PAP