Jak poinformowała Rafalska na konferencji po posiedzeniu Rady Ministrów, rząd proponuje, by w marcu 2017 r. w ramach waloryzacji wszystkie emerytury i renty z systemu ubezpieczenia społecznego, z ubezpieczenia społecznego rolników, z zaopatrzenia tzw. służb mundurowych, zasiłki i świadczenia przedemerytalne, zostały podniesione o wskaźnik wynoszący 100,73 proc.

 

Rafalska zapowiedziała, że wysokość najniższej emerytury (dla osób, które mają do niej prawo) z obecnej kwoty 882,56 zł zostanie podniesiona do 1000 zł. Wzrosną również: renta socjalna - z 741 zł 35 gr. do 840 zł oraz renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy - z 676 zł 75 gr. do 750 zł.

 

Minimalna gwarantowana podwyżka to 10 zł. Zostaną nią objęci wszyscy emeryci i renciści, których świadczenia nie przewyższają kwoty 1369,86 zł. Pozostali, jak wyjaśniła Rafalska, otrzymają podwyżkę zgodną ze wskaźnikiem waloryzacji.

 

- Żeby otrzymać najniższą, minimalną emeryturę, trzeba spełnić określone warunki, w tym warunki stażowe. Są osoby, które według tych nowych systemów odbierają znacznie niższe, kilkuzłotowe emerytury - przypomniała Rafalska, tłumacząc, że podwyżka obejmie osoby uprawnione do najniższej emerytury.

 

W systemie ubezpieczenia społecznego rolników zostanie wprowadzona gwarancja najniższej wysokości emerytury i renty na poziomie 1000 zł. Będą one waloryzowane tak, jak w innych systemach.

 

"Propozycja mieści się w środkach budżetowych"

 

Rafalska zapewniła, że propozycja waloryzacji mieści się w środkach budżetowych na 2017 r. - Ten sposób rozwiązania konsumuje środki, które dotąd też były przeznaczone na dodatki do najniższych emerytur i rent. Czyli te środki, które były na waloryzację plus środki na dodatki, dały nam możliwość podniesienia najniższych emerytur (...) oraz "dosypania" środków do tego, żeby najniższe waloryzacje nie wynosiły mniej niż 10 złotych, a nie np. 4,5 zł w przypadku renty socjalnej - wyjaśniła minister.

 

- Wiem, że to nie jest duży skok, ale równocześnie wzrost tych najniższych emerytur jest znaczący - dodała.

 

Minister pytana o koszty waloryzacji powiedziała, że sięgną one ponad 2 mld 600 mln zł. - Precyzyjnie kwota będzie policzona wtedy, kiedy będziemy wiedzieli na koniec roku, jaki jest wskaźnik waloryzacji, bo ten wskaźnik będzie się zmieniał - dodała.

 

Jak podkreśliła, dzięki podwyżkom uda się utrzymać realną wartość wszystkich emerytur i rent, ich siłę nabywczą. - Po drugie gwarantujemy przy tym bardzo niskim wskaźniku waloryzacji w miarę odczuwalną lepszą kwotę waloryzacji, nie niższą niż 10 zł - powiedziała Rafalska.

 

Łącznie skorzysta ponad 3 mln świadczeniobiorców

 

MRPiPS wskazało, że podwyżkę można wyliczyć, mnożąc dotychczasową wysokość emerytury przez 1,0073. Jeśli ktoś otrzymuje np. 1500 zł emerytury, to po waloryzacji otrzyma 1510,95 zł.

 

Według szacunków resortu, na podwyżce skorzysta ok. 2,1 mln świadczeniobiorców FUS oraz prawie wszyscy świadczeniobiorcy KRUS (ok. 1,1 mln z 1,2 mln wszystkich świadczeniobiorców).

 

PAP