Posłanka PiS nie wyjaśniła, jakiego typu były to wątpliwości, ale dodała, że w trakcie pierwszego, zamkniętego posiedzenia członkowie komisji zajęli się kwestiami technicznymi swojej pracy, a samo spotkanie określiła jako "owocne". - Jestem pewna, że to była dobra decyzja - zauważyła. Na drugim spotkaniu zostaną jedynie dograne szczegóły i dlatego, jak wyjaśniła, "możemy to zrobić przy obecności kamer".

 

- Wszystkie posiedzenia, na których będzie to możliwe w świetle prawa, będą jawne - dodała.

 

Posiedzenia jawne - chyba że logika wskazuje inaczej

 

W pewnych przypadkach na obecność kamer w sali nie ma jednak co liczyć. - Będę rekomendować ten fakt, żeby omówienie wniosków dowodowych odbywało się przy zamkniętych drzwiach. Nie jest taktycznie uzasadnione, żeby osoba X czy Y wiedziała, jakie są zarzuty wobec niej. Ale samo przesłuchanie odbędzie przy pełnej jawności - wyjaśniła.

 

Jak dodała, członkowie komisji będą się zajmowali m.in. "kwestią poprzedniej karalności Marcina P (były prezes Amber Gold - red.)., działalnością sądów, kuratorów, i tym etapem działania prokuratury, która konsekwentnie przez długi czas odmawiała zajęcia się sprawą Marcina P."

 

- Nic nie zostało rozliczone. To, że Marcin P. jest w rękach wymiaru sprawiedliwości, to było oczywiste. Ale nikt (z urzędników - przyp. red.) nie poniósł odpowiedzialności i to jest nasze zadanie - podkreśliła.

 

Polsat News