HDZ , której liderem jest Andrej Plenkovic (na zdjęciu) nie będzie mogła jednak rządzić samodzielnie, bo nie ma większości w liczącym 151 miejsc parlamencie.

 

Drugie miejsce zajęła Narodowa Koalicja, na której czele stoją socjaldemokraci z SDP; będzie miała 54 posłów.

 

Do Saboru dostała się też należąca do dotychczasowej koalicji rządzącej centroprawicowa partia Most, zdobywając 13 miejsc.

 

Sukces nowego ugrupowania

 

Największą niespodzianką jest wynik partii "Żywy mur", zrodzonej z ruchu społecznego przeciwstawiającego się eksmisjom; uzyskała ona osiem mandatów, ale wyklucza wejście do koalicji.

 

Pozostałe ugrupowania będą mieć od jednego do trzech posłów. Zgodnie z chorwackim prawem wyborczym osiem miejsc w parlamencie przypadnie przedstawicielom mniejszości narodowych.

 

Frekwencja wyborcza wyniosła 53 proc. Podczas poprzednich wyborów była prawie o 10 punktów procentowych wyższa.


"Większość Chorwatów skłania się ku konserwatywnej opcji"

 

- Wydaje się, że większość mieszkańców kraju opowiedziała się za konserwatystami, a te wyjątkowe sytuacje, kiedy lewica zdobywała władzę, miały miejsce tylko w sytuacji, gdy HDZ (Chorwacka Wspólnota Demokratyczna) była w poważnym kryzysie politycznym - tak jak to się stało w 2000 roku, po śmierci pierwszego chorwackiego prezydenta Franjo Tudjmana, czy siedem lat później na skutek skandalu korupcyjnego z byłym premierem Ivo Sanaderem w roli głównej. W sytuacji, gdy HDZ jest zjednoczona, trudno jest lewicy dojść do władzy" – ocenił analityk polityczny Nino Raspudić.

 

Dodał jednak, że w ostatnim czasie w Chorwacji pogłębiło się niezadowolenie z tych dwóch głównych opcji politycznych (konserwatystów i lewicy) oraz że w przyszłości trudno będzie oczekiwać sytuacji sprzed lat, gdy HDZ czy Socjaldemokratyczna Partia Chorwacji (SDP) mogły samodzielnie sformować rząd. Raspudić uważa, że w przyszłości można się spodziewać rozwiązania z ostatnich wyborów: HDZ zwycięża i formuje rząd z którąś z mniejszych partii politycznych.

 

Most prawdopodobnym koalicjantem

 

Tym razem będzie to Most, komitet wyborczy, który w wyborach zdobył trzecie miejsce wśród najsilniejszych politycznie ugrupowań w Chorwacji. Raspudić sądzi, że przed Mostem staje dziś ważne zadanie: jasno się zdefiniować politycznie i ideologicznie jako partia z mocną hierarchią. To ważne, ponieważ do tej pory szefowie komitetu zawzięcie unikali odpowiedzi na niektóre pytania światopoglądowe, ale to zdaniem Raspudicia będzie musiało się wkrótce zmienić.

 

Chorwackie media piszą, że najprawdopodobniejszym scenariuszem najbliższych dni będzie formowanie nowego rządu HDZ i Mostu przy wsparciu mniejszości narodowych i kilku mniejszych partii, tak aby nowej władzy zapewnić większość parlamentarną. Most jeszcze przed wyborami postawił ewentualnym koalicjantom warunki reform politycznych i gospodarczych, a Raspudić uważa, że w tej sytuacji HDZ najprawdopodobniej wszystkie zaakceptuje.

 

- Myślę, że warunki Mostu nie powinny być problemem. Dyskusja może pojawić się w kwestii podziału ministerstw w rządzie. Inne problemy mogłyby się pojawić, o ile doszłoby do eskalacji wydarzeń na świecie, szczególnie w przypadku nowej fali emigracyjnej zmierzającej w kierunku Chorwacji - mówi Raspudić.

 

Analityk nie wyklucza do końca możliwości rozpisania nowych wyborów, ale uważa, że jest ona niewielka.

 

Gospodarka i uchodźcy

 
Zdaniem Raspudicia nie ma wątpliwości, na co nowa władza miałaby teraz zwrócić uwagę. 

 

- To przede wszystkim sytuacja gospodarcza. Mamy dziś w Chorwacji paradoksalną sytuację, gdy w warunkach kryzysu politycznego w końcu po wielu latach poprawiły się wskaźniki ekonomiczne, ale kryzys gospodarczy, zadłużenie państwa i masowa emigracja młodych ludzi nadal są wielkim problemem. Władza będzie musiała także sprostać nowej fali migracji. To problem, którego powagi politycy i w Chorwacji i w Unii Europejskiej nie są niestety świadomi - twierdzi Raspudić.

 

PAP