- Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że nie jestem zwolennikiem europejskiego państwa federacyjnego. Próbuję być realistą i nie oddawać się marzeniom. Europa jest wartością dodaną dla swoich obywateli, oferując im pokój, wzrost, bezpieczeństwo socjalne i podstawowe swobody - powiedział Michel.

 

"Spotkanie w Bratysławie początkiem dyskusji"

 

- Musimy wyjaśnić, co chcemy robić wspólnie: w polityce bezpieczeństwa i w sprawie migracji, a także dla wzrostu gospodarczego" - powiedział Michel. - Uważam, że spotkanie w Bratysławie (nieformalny szczyt UE bez Wielkiej Brytanii, 16 września) może stanowić początek (dyskusji). Do spotkania w Rzymie za sześć miesięcy mamy czas, by zdecydować o metodzie. Opowiadam się za konkretnymi, wymiernymi krokami, które można zrealizować, a nie za podejściem technokratycznym - wyjaśnił belgijski polityk.

 

Michel podkreślił, że problemem UE jest obawa ludzi z obecnego pokolenia, że ich dzieciom będzie się powodziło gorzej niż im samym. "Nie czują w dostateczny sposób, że Europa ma znaczenie dla ich życia" - zauważył dodając, że kryzys europejskiej świadomości rozpoczął się wraz z kryzysem finansowym.

 

"Politycy w Europie mają obowiązek sformułowania odpowiedzi na ten kryzys. O to chodzi w Bratysławie" - powiedział szef belgijskiego rządu.

 

Kontrola granic i odsyłanie migrantów

 

Odnosząc się do kryzysu migracyjnego Michel podkreślił, że priorytetem jest kontrola granic zewnętrznych UE. Konieczne są też, jego zdaniem, umowy z krajami afrykańskimi o odsyłaniu migrantów, którym odmówiono azylu w Europie.

 

Premier Belgii zaznaczył, że sytuacja w Niemczech różni się od sytuacji w innych krajach UE. "Rozumiem sytuację w Niemczech, które pod względem demograficznym różnią się od innych państw w Europie. Rozumiem też, dlaczego kanclerz Angela Merkel postąpiła rok temu tak, a nie inaczej (otworzyła granicę dla uchodźców z Syrii red.). Musimy jednak zrozumieć, że nie jest łatwo wytłumaczyć opinii publicznej w niektórych krajach UE, dlaczego taka decyzja została podjęta - tłumaczył Michel.     

 

"Mam bardzo duży szacunek dla Angeli Merkel. Doceniam jej działalność w Europie. Wiem jednak, że istnieją różnice pomiędzy Niemcami a innymi krajami europejskimi. Inne kraje nie mają takich samych problemów demograficznych" - oświadczył premier Belgii.

 

PAP