Polak wicemistrzem paraolimpijskim w biegu na 100 m

Sport
Polak wicemistrzem paraolimpijskim w biegu na 100 m
PAP/EPA/MARCELO SAYAO

Michał Derus zdobył srebrny medal w biegu na 100 m w kategorii osób z amputacją kończyn górnych. Na stadionie w Rio de Janeiro uzyskał czas 10,79. Zwyciężył Brazylijczyk Petrucio Ferreira, który wynikiem 10,57 ustanowił rekord świata.

Derus (Tarnowskie Zrzeszenie Sportowe Niepełnosprawnych Start), który 21 września skończy 26 lat, od urodzenia nie ma lewej dłoni. W międzynarodowych zawodach zadebiutował w 2013 roku i od razu został mistrzem świata na 100 i 200 m. Jest absolwentem studiów informatycznych.

 

- Mam to, na co pracowałem 11 lat! Mimo niezłych wyników w tym sezonie obawiałem się startu w Rio. To mój debiut w wymarzonych igrzyskach. Ferreira pobiegł fenomenalnie, a w ogóle to Brazylijczycy wzięli mnie w kleszcze. Cieszę się, że przynajmniej pokonałem drugiego z nich Yohanssona Nascimento, który w kwalifikacjach był ode mnie lepszy i poprawił życiówkę na 10,75 - powiedział polski lekkoatleta.

 

Niepełnosprawność Derusa sprawia, że ma utrudniony start do biegu. Brak mu podparcia i odpowiedniej równowagi. Daje się we znaki również ubytek masy mięśniowej. Brak dłoni przeszkadza też w przygotowaniach, zwłaszcza w ćwiczeniach ze sztangą, hantlami czy innymi przyrządami.

 

- Dziękuję mojemu trenerowi, Piotrowi Kuczkowi, z którym świetnie przepracowaliśmy okres przed Rio. I pani od historii, która w trzeciej klasie gimnazjum namówiła mnie, abym wybrał się na treningi Startu Tarnów. Trafiłem najpierw na basen, ale nie odnalazłem się tam. O wiele bardziej pasowała mi lekkoatletyka, zwłaszcza sprint.

 

"Było warto zagryźć zęby"

 

- Zacząłem biegać. Ale przez pięć lat, między 2008 a 2013 rokiem, nie startowałem, gdyż nie mogłem znaleźć odpowiedniej dla mnie kategorii paraolimpijskiej. Rywalizowałem wyłącznie z pełnosprawnymi. Cieszę się, że nie zrezygnowałem wtedy i wytrzymałem ten okres, choć cierpiałem patrząc na igrzyska w Londynie 2012 i pełne trybuny. Dziś dostałem nagrodę za to, że przetrzymałem tamten czas. Było warto zagryźć zęby - wspomniał Derus.

 

Jak zaznaczył, nigdy wcześniej nie startował razem z Ferreirą. - Kiedy zdobywałem mistrzostwo globu, był kontuzjowany. Odpuścił też czerwcowy mityng w Londynie. W Rio okazał się lepszy, ale przynajmniej mam wielkiego rywala. Proszę zobaczyć jak rośnie poziom mojej konkurencji. Jeszcze cztery lata temu do zdobycia złota wystarczyło 11,06. Dziś rekord świata to 10,57 - niesamowity progres, aż o pół sekundy. To świadczy, że zawody paraolimpijskie nie są zabawą - podkreślił Derus.

 

Finał biegu na 100 m odbył się w upale. - Nie przeszkadzało mi to, ja jestem stworzeniem ciepłolubnym. Dla mnie to były warunki idealne - przyznał tarnowianin.


Medal Derusa jest piątym krążkiem wywalczonym przez biało-czerwonych w Rio. Wcześniej ze złota w pchnięciu kulą cieszyła się Ewa Durska (Uczniowski Klub Sportowy Barnim Goleniów), a ze srebra - także w tej konkurencji - Bartosz Tyszkowski (Gorzowski Związek Sportu Niepełnosprawnych Start) oraz Robert Jachimowicz (Stowarzyszenie Sportu Niepełnosprawnych Start Koszalin) w rzucie dyskiem i Wojciech Makowski (IKS AWF Warszawa) w pływaniu na 100 m stylem grzbietowym.


W XV Paraolimpiadzie udział bierze ponad 4300 niepełnosprawnych sportowców ze 162 krajów, w tym 90 z Polski.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze