Derus (Tarnowskie Zrzeszenie Sportowe Niepełnosprawnych Start), który 21 września skończy 26 lat, od urodzenia nie ma lewej dłoni. W międzynarodowych zawodach zadebiutował w 2013 roku i od razu został mistrzem świata na 100 i 200 m. Jest absolwentem studiów informatycznych.

 

- Mam to, na co pracowałem 11 lat! Mimo niezłych wyników w tym sezonie obawiałem się startu w Rio. To mój debiut w wymarzonych igrzyskach. Ferreira pobiegł fenomenalnie, a w ogóle to Brazylijczycy wzięli mnie w kleszcze. Cieszę się, że przynajmniej pokonałem drugiego z nich Yohanssona Nascimento, który w kwalifikacjach był ode mnie lepszy i poprawił życiówkę na 10,75 - powiedział polski lekkoatleta.

 

Niepełnosprawność Derusa sprawia, że ma utrudniony start do biegu. Brak mu podparcia i odpowiedniej równowagi. Daje się we znaki również ubytek masy mięśniowej. Brak dłoni przeszkadza też w przygotowaniach, zwłaszcza w ćwiczeniach ze sztangą, hantlami czy innymi przyrządami.

 

- Dziękuję mojemu trenerowi, Piotrowi Kuczkowi, z którym świetnie przepracowaliśmy okres przed Rio. I pani od historii, która w trzeciej klasie gimnazjum namówiła mnie, abym wybrał się na treningi Startu Tarnów. Trafiłem najpierw na basen, ale nie odnalazłem się tam. O wiele bardziej pasowała mi lekkoatletyka, zwłaszcza sprint.

 

"Było warto zagryźć zęby"

 

- Zacząłem biegać. Ale przez pięć lat, między 2008 a 2013 rokiem, nie startowałem, gdyż nie mogłem znaleźć odpowiedniej dla mnie kategorii paraolimpijskiej. Rywalizowałem wyłącznie z pełnosprawnymi. Cieszę się, że nie zrezygnowałem wtedy i wytrzymałem ten okres, choć cierpiałem patrząc na igrzyska w Londynie 2012 i pełne trybuny. Dziś dostałem nagrodę za to, że przetrzymałem tamten czas. Było warto zagryźć zęby - wspomniał Derus.

 

Jak zaznaczył, nigdy wcześniej nie startował razem z Ferreirą. - Kiedy zdobywałem mistrzostwo globu, był kontuzjowany. Odpuścił też czerwcowy mityng w Londynie. W Rio okazał się lepszy, ale przynajmniej mam wielkiego rywala. Proszę zobaczyć jak rośnie poziom mojej konkurencji. Jeszcze cztery lata temu do zdobycia złota wystarczyło 11,06. Dziś rekord świata to 10,57 - niesamowity progres, aż o pół sekundy. To świadczy, że zawody paraolimpijskie nie są zabawą - podkreślił Derus.

 

Finał biegu na 100 m odbył się w upale. - Nie przeszkadzało mi to, ja jestem stworzeniem ciepłolubnym. Dla mnie to były warunki idealne - przyznał tarnowianin.


Medal Derusa jest piątym krążkiem wywalczonym przez biało-czerwonych w Rio. Wcześniej ze złota w pchnięciu kulą cieszyła się Ewa Durska (Uczniowski Klub Sportowy Barnim Goleniów), a ze srebra - także w tej konkurencji - Bartosz Tyszkowski (Gorzowski Związek Sportu Niepełnosprawnych Start) oraz Robert Jachimowicz (Stowarzyszenie Sportu Niepełnosprawnych Start Koszalin) w rzucie dyskiem i Wojciech Makowski (IKS AWF Warszawa) w pływaniu na 100 m stylem grzbietowym.


W XV Paraolimpiadzie udział bierze ponad 4300 niepełnosprawnych sportowców ze 162 krajów, w tym 90 z Polski.

 

PAP