- Modliłam się do Boga o łaskę i o to, aby rozwiązał kryzys w Syrii - powiedział Um Fadi, ubrana w długą, czarną haftowaną suknię, tradycyjnie noszoną w jej rodzinnej Syrii.

 

- Z całego serca modlę się, aby Bóg zakończył tę agonię Syrii i jej mieszkańców - dodała.

 

Saudyjskie władze podały, że w tym roku w pielgrzymce bierze udział 1,85 mln osób, większość spoza Arabii Saudyjskiej. Hadżdż to jeden z pięciu filarów islamu. Każdy pobożny wyznawca ma obowiązek odwiedzić święte miasto co najmniej raz w życiu, jeśli ma na to środki.

 

2 tys. stratowanych pielgrzymów

 

We wrześniu 2015 roku pielgrzymka zakończyła się największą tragedią od lat. Napierające tłumy wiernych zmierzających w stronę miejsca, w którym obrzuca się kamieniami obeliski symbolizujące szatana, starły się z innymi pielgrzymami, którzy również zmierzali w stronę mostu Dżamarat. Ta kilkupoziomowa struktura okalająca stele rozdziela strumień pielgrzymów i ma w ten sposób zwiększać ich bezpieczeństwo.

 

Stratowano wówczas co najmniej 769 wiernych. Takie dane podaje Rijad, podczas gdy według informacji o liczbie ofiar ogłoszonych przez kraje, skąd pochodzili pielgrzymi, zginęło 2297 osób.

 

Po poprzednich, tyle że mniejszych tragediach z 2004 roku i 2006 roku, władze przerobiły Dżamarat, dzięki czemu do takich katastrof dochodziło rzadziej. Saudyjski rząd wydał miliardy dolarów na modernizację i rozbudowę infrastruktur wykorzystywanych podczas hadżdżu i na technologie kontrolowania tłumów.

 

Ministerstwo ds. pielgrzymek poinformowało, że w tym roku przygotowało dokładne harmonogramy dla pielgrzymów z różnych krajów, w których określono godziny, w jakich mają opuszczać swe miejsca noclegów i do nich wracać.

 

Środki bezpieczeństwa

 

Władze rozmieściły też drony, które są częścią systemu elektronicznego nadzoru tłumu. Dzięki niemu natychmiast dowiedzą się, że dzieje się coś niepokojącego.

 

Według państwowej agencji prasowej SPA na razie hadżdż przebiega spokojnie.

 

Wzgórze Arafat, nazywane również Górą Miłosierdzia (Dżabal Ar-Rahma), to granitowe wzniesienie wysokości 70 metrów, położone 15 km ma wschód od Mekki. Na wzgórzu tym prorok Mahomet miał wygłosić ostatnie kazanie przed śmiercią. Muzułmanie wierzą, że w ten dzień hadżdżu otwierają się bramy niebios i są wysłuchiwane modlitwy wiernych.

 

W południe pątnicy tradycyjnie uczestniczą w zbiorowej modlitwie w meczecie Namera, wzniesionym w miejscu ostatniego kazania proroka. O zachodzie słońca skierują się do doliny Muzdalifah, położonej między wzgórzem Arafat a doliną Mina, gdzie spędzą noc. Tam też zbiorą kamienie przed symbolicznym kamienowaniem szatana w dolinie Mina, które odbędzie się w poniedziałek. Rytuał jest znakiem wyrzeczenia się zła.

 

Hadżdż to pielgrzymka duchowa, która oczyszcza duszę z grzechów i zapewnia jej uczestnikom darowanie win. Ci, którzy wrócą z niej do domów, będą nosić do końca życia zaszczytny tytuł "hadżiego" - człowieka, który był w Mekce.

 

PAP