Kard. Dziwisz skrytykował akcję "Przekażmy sobie znak pokoju". Skierowana jest do katolików i osób homoseksualnych

Polska
Kard. Dziwisz skrytykował akcję "Przekażmy sobie znak pokoju". Skierowana jest do katolików i osób homoseksualnych
PAP/Jacek Bednarczyk

"Kościół w sprawie homoseksualizmu jest cierpliwy i miłosierny dla grzeszników oraz jednoznaczny i nieprzejednany wobec grzechu" - informuje metropolita krakowski w oświadczeniu opublikowanym na stronie Archidiecezji Krakowskiej. "Przekażmy sobie znak pokoju" to pierwsza w Polsce kampania społeczna zachęcająca do tego, aby katolicy i homoseksualiści pojednali się.

"W związku z rozpoczętą kampanią społeczną »Przekażmy sobie znak pokoju«, czuję się w obowiązku przypomnieć naukę Kościoła Katolickiego na temat homoseksualizmu, ponieważ jest ona ukazywana w sposób rozmyty lub wręcz zmanipulowany" - pisze kard. Dziwisz.

 

"Kościół w sprawie homoseksualizmu jest cierpliwy i miłosierny dla grzeszników oraz jednoznaczny i nieprzejednany wobec grzechu. Wychowując swoich wiernych do szacunku dla każdego człowieka, jasno naucza, że nie może to nigdy prowadzić do aprobowania aktów homoseksualnych lub legalizowania związków jednopłciowych. Ta prawda moralna, zawarta w Katechizmie (por KKK 2357-2359) i w nauczaniu papieży, obowiązuje w sumieniu każdego katolika" - tłumaczy dalej duchowny.

 

Drugie dno kampanii

 

Według Dziwisza "niestety jasno widać, że kampania, która odwołuje się do nauki chrześcijańskiej, ma na celu nie tylko promowanie szacunku dla osób homoseksualnych, ale również uznanie aktów homoseksualnych oraz związków jednopłciowych za moralnie dobre". "Z ubolewaniem stwierdzam, że w fałszowanie niezmiennej nauki Kościoła włączyły się również niektóre środowiska katolickie, których wypowiedzi i publikacje odeszły od Magisterium. Powołując się wybiórczo na wypowiedzi papieża Franciszka, przemilcza się te, w których Ojciec Święty tłumaczy, że w sprawie homoseksualizmu »powtarza tylko naukę zawartą w Katechizmie« (wywiad z o. Antonio Spadaro)" - pisze metropolita krakowski.

 

"Obawiam się, że to celowe działanie służy zamazaniu pamięci o wielkim dobru Światowych Dni Młodzieży, które dokonało się w Krakowie i całej Polsce. Związane jest ono z wartościami płynącymi z Ewangelii, które są konkretną i wymagającą propozycją moralną dla młodego pokolenia" - kończy Dziwisz.

 

polsatnews.pl, diecezja.pl

pr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze