W liście zaadresowanym do Biura koordynacji spraw humanitarnych ONZ (UNOCHA) organizacje te domagają się wszczęcia śledztwa w sprawie sposobu, w jaki zorganizowane są służby ratunkowe w Syrii, a zwłaszcza procedur ewakuacji medycznej.


"Stało się jasne, że rząd syryjski ma istotny wpływ zarówno na pracę oenzetowskich agencji mających siedziby w Damaszku, jak i ich partnerów", w tym syryjskiego Czerwonego Półksiężyca - napisano w liście.


Wśród organizacji pozarządowych figurują m.in. Syryjsko-Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne i organizacja o nazwie Białe Hełmy, która uczestniczy w akcjach ratunkowych na obszarach będących pod kontrolą syryjskiej opozycji.


Rząd "pozbawia Syryjczyków usług z programów humanitarnych"


Organizacje skarżą się w szczególności na naciski polityczne wywierane przez władze, które nie pozwalają organizacjom humanitarnym skutecznie ratować cywilów uwięzionych w oblężonych miastach w Syrii, jak w rejonie Guty wokół Damaszku czy w Madai.


Według ONZ obecnie w Syrii oblężonych jest ok. 600 tys. ludzi, głównie przez siły rządowe.


Organizacje wyraziły w liście zaniepokojenie działaniami syryjskiego rządu, który "pozbawia innych Syryjczyków w obleganych strefach usług z programów humanitarnych".


"Syryjska ludność cierpi najbardziej"


Organizacje pozarządowe sprecyzowały, że zawieszają swój udział w wymianie informacji o działaniach humanitarnych prowadzonych przez ONZ w odpowiedzi na "wpływy polityczne rządu syryjskiego i bezczynność oenzetowskich agencji i innych organizacji humanitarnych z siedzibą w Damaszku".


Zawieszenie to będzie trwać tak długo, jak długo ONZ nie ustali "nowego mechanizmu wolnego od wpływów politycznych" - napisanow liście, w którym podkreślono, że "syryjska ludność cierpi najbardziej".


W odpowiedzi rzecznik ONZ Stephane Dujarric podkreślił, że organizacja działa w Syrii "w niezwykle trudnych warunkach", i powtórzył, że ONZ jest bezstronna w operacjach humanitarnych. Pochwalił pracę organizacji pozarządowych; ONZ będzie "kontynuować dialog z nimi w celu poprawy naszego wspólnego wysiłku" - oświadczył.

 

PAP