Jak mówił na czwartkowym posiedzeniu komisji wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki, takie rozwiązanie ma pomóc rolnikom w sprzedaży zdrowych tuczników z tzw. strefy z ograniczeniami w związku z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń.


Z powodu pojawienia się w ostatnim okresie kilkunastu nowych ognisk ASF, rozszerzona została strefa z ograniczeniami i rolnicy mają problemy ze sprzedażą trzody chlewnej.


Każda świnia musi być przebadana przed sprzedażą, a ponadto jej mięso nie może bezpośrednio trafić do handlu, musi być przerobione w temperaturze powyżej 80 st. Celsjusza - wyjaśnił wiceminister. Zaznaczył, że w takiej temperaturze wirus ginie.


Bogucki wskazał, że spełnienie tych wymogów jest problemem, bo zakłady mięsne nie stosują technologii pozwalającej na przerób całych półtusz w wysokiej temperaturze. Dotychczas półtusze dzieliło się na elementy, które były obrabiane w sposób najbardziej efektywny dla przemysłu. Przerobienie całych półtusz w wysokiej temperaturze jest bardziej kosztowne, dlatego zakłady, które chciałyby się podjąć takiej produkcji, musiałyby znacząco obniżyć ceny dla rolników, żeby być konkurencyjnymi na rynku - oświadczył Bogucki.


"Żeby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli"


Dodał, że rozwiązania zaproponowane w ustawie pozwolą na legalną sprzedaż trzody do zakładów zatwierdzonych przez powiatowego lekarza weterynarii, a rolnicy otrzymają za nią co najmniej średnią rynkową cenę z ich regionu.


W specustawie chodzi też o to, żeby nie dochodziło do nielegalnego wywożenia świń ze stref. - Żeby sytuacja epizodyczna nie wymknęła się z pod kontroli, żeby nie było nielegalnego przewozu i jednocześnie nie sięgać po najbardziej drastyczne metody, tj. wybicie wszystkich zwierząt na tym terenie - wyjaśniał Bogucki.


Do 100 tys. tuczników


Zakład przetwórczy, który podejmie się takiej działalności, będzie miał możliwość sprzedania wyprodukowanych produktów - konserw. - Chcemy te produkty zagospodarować przez zakupy na potrzeby jednostek sektora finansów publicznych - powiedział wiceszef resortu rolnictwa.  Dodał, że "to daje bezpieczeństwo ekonomiczne zakładom, iż te produkty będą mogły w miarę szybko sprzedać w dużych ilościach" i nie narazi to budżetu państwa na większe wydatki, gdyż produkty zostaną nabyte bezpośrednio od zakładów z pominięciem pośredników. Tym samym będą one w podobnej cenie co produkty rynkowe, ale ich jakość będzie lepsza.


Wiceminister pytany, czy są chętni do podjęcia się takiej produkcji, stwierdził, że tak, ale nie wskazał konkretnych zakładów. Zaznaczył, że na początek zostanie skupione kilkadziesiąt do 100 tys. sztuk tuczników.


Uwagi do specustawy zgłosiło Biuro Legislacyjne. Wszystkie zostały ocenione przez Boguckiego negatywnie - wskazał on, że jest to szczególna ustawa i rozwiązania w niej proponowane też są specjalne; dlatego nie podziela obaw prawników co do interpretacji przepisów.
Ustawa ma wejść w życie następnego dnia po jej ogłoszeniu.


Choroba wyszła poza woj. podlaskie


Afrykański pomór świń (ASF) pojawił się w Polsce w połowie lutego 2014 r. W ubiegłym roku choroba atakowała głównie dziki, wirusa wykryto jednak też w trzech małych gospodarstwach rolnych. Od końca lipca w gospodarstwach odnotowano już 16 ognisk wirusa. Dotychczas w Polsce wykryto 19 ognisk ASF, a choroba wyszła poza województwo podlaskie - pojawiła się w gospodarstwach na Lubelszczyźnie i Mazowszu.


Ustawa została uchwalona przez Sejm 5 września w trybie nadzwyczajnym, w ciągu jednego dnia. Poparły ja wszystkie kluby poselskie. W piątek zajmie się nią Senat.

 

PAP