Dla Polski to powrót do aktywnej roli w siłach pokojowych ONZ po niespełna siedmioletniej przerwie od ostatniej misji, która zakończyła się w grudniu 2009 roku. Od tamtej pory polscy przedstawiciele zajmowali wyłącznie stanowiska obserwatorów.


Czwartkowa deklaracja została złożona podczas odbywającej się w pałacu Lancaster House dwudniowej konferencji ministrów obrony z całego świata.


"To nie jest mały wysiłek"


- Wysyłamy oddział inżynieryjny, który będzie spełniał rolę przy rozminowywaniu i budowaniu niezbędnej infrastruktury, a także kilkudziesięciu oficerów, którzy będą obserwatorami, albo dołączą do sztabu generalnego i sił dowódczych - zapowiedział wiceminister Fałkowski.


- To będzie łącznie około 80-100 osób z pełnym ekwipunkiem, zdolnych do rzeczywistego realizowania postawionych przed nimi zadań - powiedział.


- To nie jest mały wysiłek z naszej strony. Jesteśmy widoczni i jest to po latach przerwy powrót do programu ONZ, ale także powrót w kontekście moralnym, nadawania rangi sprawom obrony podstawowych wartości ludzkich i humanitarnych. Polska może teraz powiedzieć publicznie, że chce brać w tym udział, a te wartości chronić, realizując program opieki nad słabszymi i wprowadzania pokoju - podkreślił.


Władze ONZ i prezydent Duda wybiorą misję


Jak zapewnił Fałkowski, polski kontynent będzie dostosowany do konkretnej misji, wybranej w porozumieniu przez władze ONZ i prezydenta Andrzeja Dudę, który zapowiedział wznowienie aktywności Polski w misjach pokojowych ONZ podczas swojego przemówienia na 70. Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku we wrześniu 2015 roku.


W londyńskiej konferencji biorą udział przedstawiciele 80 państw - o 30 więcej niż rok wcześniej, kiedy liderzy zadeklarowali skierowanie do misji pokojowych ONZ 40 tys. żołnierzy i policjantów, 40 śmigłowców, 22 kompanii inżynieryjnych, 11 jednostek pływających i 13 szpitali polowych.

 

PAP