Zawodnicy stworzyli emocjonujące i pełne efektownych wymian widowisko, które po 3 godzinach i 58 minutach zakończyło się zwycięstwem Nishikoriego.

 

Z ich ośmiu poprzednich konfrontacji Azjata wygrał tylko jedną. Murray był lepszy w dwóch wcześniejszych tegorocznych pojedynkach - meczu rozgrywanego w ramach 1. rundy Grupy Światowej Pucharu Davisa oraz w półfinale igrzysk.

 

Szkot w swoich ostatnich 23 startach w turniejach wielkoszlemowych (nie wystąpił we French Open 2013) 22 razy dotarł co najmniej do ćwierćfinału.

 

Typowany na zwycięzcę

 

Wicelider rankingu ATP - wobec słabszej ostatnio postawy pierwszej rakiety świata Serba Novaka Djokovica - przez wielu ekspertów wymieniany był jako główny faworyt nowojorskiej imprezy.

 

Brytyjczyk miał przed środowym pojedynkiem świetną passę - wygrał 26 z ostatnich 27 meczów. Dotarł do finału Australian Open i French Open, a triumfował w Wimbledonie i zmaganiach olimpijskich w Rio de Janeiro. Jako pierwszy tenisista w historii po raz drugi z rzędu wywalczył złoty medal igrzysk w singlu. Zna on już smak zwycięstwa w US Open - wygrał ostatnią w sezonie odsłonę Wielkiego Szlema w 2012 roku.

 

Japończyk to finalista nowojorskiego turnieju sprzed dwóch lat. Nigdy więcej - jak na razie - nie zagrał w decydującym meczu Wielkiego Szlema. Jego kolejnym rywalem będzie rozstawiony z "trójką" Szwajcar Stan Wawrinka lub Argentyńczyk Juan Martin del Potro.

 

PAP