Czeska para chciała przenocować w górach i rozbiła namiot przy Bystrych Stawach w Tatrach Zachodnich.

 

Skuszony zapachem prowiantu zjawił się niedźwiedź, który ludzi zaatakował. Czesi rzucili się do ucieczki, w trakcie której poobijali się i podrapali. Udało się im jednak bezpiecznie ukryć w kosodrzewinie.

 

Tam spędzili całą noc. Dopiero rano dotarło do nich pięciu ratowników, którzy wybawili ich z opresji.

 

Polsat News