Polityk reprezentujący syryjskich Kurdów podkreślił, że nowy system będzie obowiązywał na oddzielnych terytoriach kontrolowanych przez opozycję. Jednocześnie potępił operację wojskową Turcji na północy Syrii, której celem jest ograniczenie kurdyjskich wpływów na tych obszarach.


- Postanowiliśmy zorganizować posiedzenie zgromadzenia, które w październiku zajmie się sprawą systemu federalnego, który będzie ogłoszony w północnej Syrii. (...) Nie wycofamy się z realizacji tego projektu. Będziemy pracować nad jego wdrożeniem - powiedział Jusef.
Rozszerzenie działalności organów autonomicznych


Turcja od 24 sierpnia prowadzi w Syrii działania wojenne przeciwko Państwu Islamskiemu (IS), ale też przeciwko kurdyjskim Ludowym Jednostkom Samoobrony (YPG), które Ankara uznaje za organizację terrorystyczną, powiązaną z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK).


W rozmowie z agencją Reutera Jusef tłumaczył, że nowy system pogłębi i rozszerzy działalność organów autonomicznych administracji w Syrii. Pozwoli to na dalszą ekspansję na terytoria odbite z rąk IS przez Kurdów i ich sojuszników - przekonywał. Tamtejsi politycy zaprzeczali jednak wielokrotnie, że ich działania nie mają na celu stworzenia kurdyjskiego państwa, a ich intencją jest zabezpieczenie przyszłości autonomii.


Prawa dla wszystkich mieszkańców


Jusef dodał, że według założeń zawartych w projekcie konstytucji stolicą północnej Syrii ma zostać miasto Al-Kamiszli. Ustawa zasadnicza ma zostać przyjęta przez radę, w skład której wejdzie 151 członków. Ich prace koncentrować się mają też nad stworzeniem prawa wyborczego umożliwiającego przeprowadzenie wyborów na szczeblu lokalnym, a następnie regionalnym. Kurdowie zapewniają, że ich system autonomiczny będzie zapewniać prawa wszystkim mieszkańcom kontrolowanych przez nich obszarów.


Szacuje się, że w Iranie, Turcji, Iraku i Syrii mieszka około 30 mln Kurdów. Na północy Iraku mają swoją autonomię od lat 90. XX wieku.

 

PAP