Policjanci z przerażeniem patrzyli na działania kobiety, która siedziała za kierownicą - poinformowała Komenda wojewódzka Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Nie dość, że samochód poruszał się pod prąd, to kobieta jechała lewym pasem ruchu. Samochodom, które jadą prawidłowo służy on do wyprzedzania. Jadące po nim pojazdy mogą rozwinąć prędkość przekraczającą 100 km/h.

 

Zmuszała do nagłych skrętów

 

Według policji kierująca stworzyła zagrożenie w ruchu drogowym, m.in. zmuszała jadące z naprzeciwka pojazdy do nagłej zmiany pasa ruchu.


Policjanci jechali radiowozem wyposażonym w wideorejestrator w kierunku Gorzowa. Gdy chcieli zjechać w prawo na jednym ze zjazdów, zauważyli, że z przeciwka wewnętrznym pasem jednokierunkowej jezdni, z duża prędkością nadjeżdża pod prąd osobowe auto. Radiowóz natychmiast zawrócił. Policjanci dogonili pojazd i zatrzymali go. Następnie wstrzymali prawidłowy ruch w kierunku Gorzowa, aby kierująca mogła bezpiecznie zawrócić.

 

Po zjechaniu z drogi przeprowadzono dalszą kontrolę.

 

Była pewna, że jedzie prawidłowo


Podczas rozmowy z 60-latką, okazało się, że nie zdawała sobie sprawy z wykroczenia i niebezpieczeństwa, jakie spowodowała.

 

Ze względu na fakt, że droga S3 jest drogą ekspresową, na której obowiązuje prędkość do 120 km/h i biorąc pod uwagę skutki oraz siłę ewentualnego zderzenia czołowego pojazdów, policjanci odstąpili od ukarania kierującej mandatem karnym. Kobiecie zatrzymano prawo jazdy, a sprawa została skierowana do sądu.

 

polsatnews.pl