Presja przed drużyną Marcina Stanisławskiego była ogromna, a rywal był bardzo wymagający. Rosja to trzecia drużyna mistrzostw świata i Europejskiej Ligi Beach Soccera.


Spotkanie Polacy zaczęli bardzo spokojnie i asekuracyjnie. Szybko jednak udało się nam objąć prowadzenie. Po kilku minutach bohaterem został nieśmiertelny Saganowski. Po podaniu od Macieja Marciniaka doświadczony zawodnik fenomenalnym uderzeniem przewrotką pokonał rosyjskiego bramkarza. Przypadek? Chwilę później prowadziliśmy już 2:0! Po uderzeniu z rzutu wolnego gola strzelił Filip Gac.


Obroniony karny


Druga tercja nie zaczęła się najlepiej. Już po trzech minutach Shkarin po błędzie Szymona Gąsińskiego z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. Polacy jednak szybko odpowiedzieli! Strzału przewrotką próbował Witold Ziober. Piłka szczęśliwie trafiła do Saganowskiego, który znów nie zawiódł! Jeszcze przed końcem tej części gry Rosjanie wyprowadzili dwa szybkie ciosy...


Krasheninnikov zdobył bramkę kontaktową, a po chwili uderzył  Paporotnyi i było już 3:3. Tuż przed końcem Polacy mieli rzut karny, ale Piotr Klepczarek uderzył w zasięgu rosyjskiego bramkarza…


Na ostatnią część gry Polacy wyszli bez kontuzjowanego Saganowskiego. Ten jednak pojawił się na boisku. Mimo ograniczonych ruchów przy kontuzji barku waleczny zawodnik zdobył zwycięską bramkę na 4:3! Podopieczni Marcina Stanisławskiego w dalszej części spotkania mądrze się bronili i utrzymali ten świetny rezultat! Na 20 sekund przed końcem golem awans na MŚ 2017 przypieczętował Karim Madani.

 

polsatsport.pl