Rzym w propagandzie Państwa Islamskiego (IS) to zbiorcze określenie głównego wroga dżihadystów: Zachodu.


Jak podaje we wtorek francuski dziennik "Le Figaro", pierwszy numer "Rzymu" ukazał się w kilku wersjach językowych: po angielsku, francusku, rosyjsku, turecku, chińsku i w paszto. Ta lista pokrywa się mniej więcej z językami, w jakich mówi większość bojowników IS.


"Nikt nie może czuć się bezpiecznie"


Na okładce widnieje zdjęcie al-Adnaniego. W środku znaleźć można artykuły, które wzywają zwolenników świętej wojny do atakowania celów w Państwach Zachodnich, ostrzegając, że "nikt nie może czuć się bezpieczny", w tym "pasażerowie taksówek" i "starszy człowiek stojący w kolejce po kanapkę".


W wersji francuskiej pismo przedrukowuje głównie artykuły publikowane przez tygodnik "Al-Naba" ("Nowina") wydawany w języku arabskim. W wersji angielskiej magazyn poświęca duży artykuł zabitemu niedawno w Syrii australijskiemu dżihadyście Ezzitowi Raadowi. "Rzym" wzywa do atakowania w odwecie Australii i publikuje nawet listę celów. Zagadkowe jest zamieszczone w magazynie zdjęcie uśmiechającego się sprzedawcy kwiatów na rynku w małym miasteczku na północy Wielkiej Brytanii. Jest też spis dziesięciu brutalnych filmów wideo (np. z egzekucji) w wykonaniu dżihadystów.


Propaganda IS


Państwo Islamskie ma wiele publikacji, w tym: "Dabiq" (od nazwy miasta w Syrii, które według Mahometa przed końcem świata ma stać się sceną ostatecznej bitwy muzułmanów z Rzymem), po angielsku oraz "Dar el-Islam" ("Dom Islamu"), po francusku. Dysponuje też własną propagandową agencją prasową Amak (również miejsce przyszłego zwycięstwa nad niewiernymi).

 

PAP