Kosiniak-Kamysz podkreślił na wtorkowym briefingu w Sejmie, że ludowcy do tej pory nie wypowiadali się "ostro" na temat reprywatyzacji w Warszawie. - Czekaliśmy na wyjaśnienia, czekaliśmy na audyt, ale czasu nie pozostało za dużo - zaznaczył.


- Pani prezydent musi w najbliższych dniach przedstawić niezależny audyt, przedstawić niezależne opinie i podjąć ewentualne decyzje, również personalne, również dotyczące własnej osoby. Jeśli tego nie będzie w najbliższych dniach, to zasadnym jest wniosek o przeprowadzenie referendum (ws. jej odwołania)" - powiedział szef PSL.


"Jest jeszcze szansa"


Pytany, czy nie jest za późno na taki audyt, stwierdził, że "na dobre wyjaśnienie sprawy nigdy nie jest za późno, jeśli możemy z tego wyciągnąć wnioski".


- Jeżeli to nastąpi w ciągu najbliższych dni, to jeszcze szansa jest przed panią prezydent, ale naprawdę nie ma na co czekać. Dajemy przestrzeń do przedstawienia audytu - wszystkie inne formacje polityczne, niezwiązane z panią prezydent - od razu wydały wyrok - podkreślił Kosiniak-Kamysz.


Według niego, jak najszybsze zaprezentowanie audytu, to "ostatnia szansa" dla Gronkiewicz-Waltz.


"Będziemy ujawniać te wszystkie procesy reprywatyzacyjne"


W czwartek ponad osiem godzin trwała nadzwyczajna sesja Rady Warszawy w sprawie reprywatyzacji zwołana na wniosek prezydent stolicy., która zapewniła, że chce wyjaśnienia spraw reprywatyzacyjnych. Zdaniem PiS i aktywistów miejskich, to Gronkiewicz-Waltz ponosi odpowiedzialność za nieprawidłowości i powinna ustąpić z funkcji prezydenta stolicy.


W poniedziałek prezydent Warszawy powiedziała, że chce, by jeszcze w tym tygodniu ogłoszony został przetarg na firmę, która przeprowadzi audyt całego procesu reprywatyzacji. - Ogłaszam audyt, zrobię przetarg na audyt, będziemy ujawniać te wszystkie procesy reprywatyzacyjne - powiedziała Gronkiewicz-Waltz.


Zabrakło głosów do wprowadzenia komisji


22 września Rada Warszawy ma podjąć drugą próbę powołania komisji ds. reprywatyzacji. Rada stolicy zebrała się w ubiegły czwartek na nadzwyczajnej sesji, która była pokłosiem sprawy zwrotu działki obok Pałacu Kultury i Nauki, pod dawnym adresem Chmielna 70. Miasto zwróciło ją w 2012 r. w prywatne ręce - osób, które nabyły roszczenia od spadkobierców - mimo że wcześniej byłemu współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, przyznano za nią odszkodowanie na podstawie umowy międzynarodowej.


Prezydent Warszawy zaproponowała wówczas radnym powołanie doraźnej komisji reprywatyzacyjnej, jednak na ubiegłotygodniowej, nadzwyczajnej sesji rady miasta, zabrakło głosów do wprowadzenia tego punktu pod obrady.

 

PAP