Zdaniem GIF komunikat ten przestawia wskazania do stosowania leku "w sposób nieodpowiedni i zatrważający, wzbudzający w odbiorcy uczucie strachu i zagrożenia". Natomiast zgodnie z prawem reklama leku nie może mieć formy zatrważającej i błędnie informować o wskazaniach terapeutycznych.

 

W odpowiedzi spółka Pfizer Polska wyjaśniła, że emitowany spot nie jest reklamą leku, ale elementem kampanii edukacyjnej dotyczącej szczepień ochronnych przeciwko pneumokokom (Streptococcus pneumoniae, czyli dwoinka zapalenia płuc). Przekonywała także, że spot nie wskazuje na żadną z trzech zarejestrowanych w Polsce szczepionek przeciw pneumokokom.

 

Firma odpiera zarzuty

 

Firma nie zgodziła się z opinią, że spot jest nieodpowiedni lub zatrważający. Wskazywała, że również resort zdrowia, powołując się na dane WHO, informował, że "zakażenia pneumokokowe to najczęstsza przyczyna zgonów, powoduje ona na świecie ponad 1,6 mln zgonów rocznie dzieci poniżej 5 roku życia". Zdaniem spółki spot obiektywnie prezentuje problem społeczny związany z brakiem szczepień.

 

GIF jednak nie podzielił tej argumentacji i ocenił, że spot nie jest kampanią edukacyjną lecz reklamą leku. Wskazał, że choć w spocie nie wymieniono nazwy leku, to odbiorca komunikatu bez trudu może ją ustalić - wystarczy, że skorzysta z danych zamieszczonych na stronie internetowej, której adres jest podany w spocie.

 

"W ocenie GIF przekazy zawarte w przedmiotowej reklamie, zarówno w warstwie werbalnej, jak i wizualnej, są nieadekwatnymi środkami wyrazu w odniesieniu do problemu, o którym informuje spot. Przekaz werbalny dotyczący śmiertelności dzieci zakażonych Streptococcus pneumoniae gra na emocjach rodziców i wzbudza w nich poczucie winy i krzywdzenia dziecka" - czytamy w decyzji GIF z 1 września, opublikowanej na stronie GIF.

 

PAP