Zdaniem Vytenisa Andriukaitisa jakość życia to podstawowy imperatyw Unii Europejskiej. - Jak przywrócić Europę ludziom, jak sprawić by czuli, że Europa jest ich, czymś co noszą w kieszeni, ponad to, co daje im własne państwo - pytał unijny komisarz podczas sesji pod hasłem "Stabilna gospodarka w niestabilnych czasach".

 

Jak mówił Andriukaitis, nawet w niestabilnych czasach zgadzamy się, co do podstaw UE: poszanowania prawa i praw człowieka oraz demokracji. - To tło, które stanowi podwalinę, kamień węgielny budynku europejskiego. To nasz atut, który pozwala nam się rozwijać - powiedział.

 

"Inteligentne regulacje bez przerostu biurokracji"

 

Komisarz zaznaczył, że w każdym z krajów unijnych czają się niebezpieczeństwa, jak np. Brexit w Wielkiej Brytanii. Jak ocenił, Komisja Europejska nie może być tylko "policjantem pilnującym traktatów". Zapewnił, że KE "nie zajmuje się interesami korporacji, zapominając o problemach zwykłych obywateli UE".

 

Zdaniem komisarza UE ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Unia Europejska nie może funkcjonować bez innowacji.  - Powinniśmy w sposób inteligentny regulować naszą gospodarkę. Bez silnych i dobrych regulacji nie da się powstrzymać np. rozprzestrzeniania chorób zwierząt. Musimy mieć standardy i normy, ale regulacja musi być innowacyjna, bez przerostu biurokracji i regulacji - stwierdził.

 

Brak równowagi w Europie

 

Podczas sesji książę Michael von Liechtenstein, prezes Geopolitical Intelligence Services przyznał , że nierównowaga ekonomiczna w Europie jest widoczna.

 

 - Jest kilka koncepcji, gdzie leży wina tej sytuacji. Jedni wskazują Niemcy, część wymienia inne kraje. Są różne koncepcje, ale mówi się przede wszystkim o euro, które nie zmusza do produktywności - ocenił.

 

Jego zdaniem problemu nie rozwiąże dodrukowywanie pieniędzy ani nowe regulacje.  - Europie potrzebne są nowe ramy, w ramach których będziemy promować konkurencyjność i innowacyjność. Wolna, swobodna gospodarka to jest rozwiązanie dla Europy - mówił von Liechtenstein.

 

Innowacje i energia

 

Z kolei prezes zarządu Innogy Polska Filip Thon zwrócił uwagę, że Europa choć jest obecnie w trudnej sytuacji, to ma przyszłość.

 - Muszą zostać spełnione tylko trzy warunki. Pierwszym jest konkurencyjność i wyższa produktywność. Drugim warunkiem jest innowacyjność. Trzecim, moim zdaniem, kluczowym warunkiem jest sektor energetyczny. Trwała energetyka, która jest przystępnie wyceniona dla obywateli i firm to fundament zdrowej gospodarki - powiedział.

 

Thon podkreślił, że Europie nie udało się stworzyć innowacyjnego otoczenia biznesu, takiego jak w Dolinie Krzemowej w USA. - Próbowaliśmy to zrobić m.in. w Berlinie czy Monachium, ale nie udało nam się osiągnąć tej wielkości, co Dolina Krzemowa - przyznał.

 

Von Liechtenstein zwrócił z kolei uwagę, że z jednej strony mówi się o innowacyjności, a z drugiej jest strach przed innowacjami. - Z jednej strony musimy być coraz bardziej produktywni, a z drugiej strony mamy do czynienia z automatyzacją, która może nieść zwolnienia, ale nie musi, do tego dochodzą zmiany demograficzne i migracyjne. Niezbędne jest, aby sektor publiczny i prywatny ściśle ze sobą współpracowały - podkreślił

 

Sesja plenarna zainaugurowała krynickie forum, w którym udział zapowiedziało ponad 3 tys. osób z ok. 50 krajów - wśród nich premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej, przedstawiciele polskiego rządu oraz dwaj unijni komisarze: ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności oraz ds. edukacji, kultury, młodzieży i sportu. W ciągu trzech dni trwania forum zaplanowano sześć sesji plenarnych oraz ponad 150 paneli dyskusyjnych, wykładów i debat.

 

PAP