To reakcja na wystąpienie prezydenta podczas uroczystości pogrzebowych Danuty Siedzikówny, ps. "Inka" i Feliksa Selmanowicza, ps. "Zagończyk", bohaterów antykomunistycznej konspiracji, zamordowanych w 1946 roku.


- O ile do 1989 roku można powiedzieć, że rządził ustrój tych samych zdrajców, którzy zamordowali "Inkę" i "Zagończyka", to przecież po roku 1989 teoretycznie już nie. To jak to się stało, że trzeba było 27 lat czekać na to, aby Polska mogła pochować swoich bohaterów? - stwierdził wtedy Andrzej Duda.


- My przywracamy godność państwu polskiemu. To państwo polskie po 27 latach odzyskuje wreszcie godność poprzez ten pogrzeb – przekonywał prezydent.


List otwarty samorządowców z Pomorza


Samorządowców z Pomorza zbulwersowały słowa prezydenta. Z inicjatywy marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka skierowali do Andrzeja Dudy list otwarty, odnoszący się do wypowiedzi prezydenta podczas pogrzebu Żołnierzy Niezłomnych.
Oprócz marszałka pod dokumentem podpisali się: Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, Jan Kleinszmidt, przewodniczący sejmiku wojewódzkiego, Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, Robert Biedroń, prezydent Słupska, Andrzej Krzysztofiak, burmistrz Kwidzyna, Mirosław Pobłocki, prezydent Tczewa, Witold Namyślak, prezydent Lęborka, Mieczysław Gołuński, burmistrz Kartuz i Marek Szulc, burmistrz miasta i gminy Prabuty.


"Piszemy we własnym imieniu - jako pomorscy samorządowcy - ale również w imieniu bardzo wielu naszych współobywateli, niezwykle zbulwersowanych i rozgoryczonych wypowiedzianymi przez Pana Prezydenta słowami" - stwierdzili w liście.


"Czy gdański pogrzeb był początkiem procesu "odzyskiwania prawdy" o Niezłomnych, czy może tego procesu ukoronowaniem? Postawienie historycznej cezury dzisiaj, w roku 2016, oznacza deprecjację wszystkiego co zdarzyło się wcześniej, a przecież po 1989 roku mieliśmy bardzo różnych prezydentów i bardzo różne rządy, również wywodzące się z obozu politycznego bliskiego Panu Prezydentowi. W swoim wystąpieniu mówiąc o "ustroju zdrajców" zapomina Pan również o samorządach terytorialnych. To właśnie samorządy wzięły w dużej mierze na siebie odpowiedzialność za rozwój Polski oraz - co ważne - za pamięć o jej bohaterach, w tym Żołnierzach Niezłomnych" - przypominają autorzy listu.


Zaznaczyli także, że trudno im zrozumieć dlaczego w dziele "walki z Niepamięcią" narzędziem "ma być fałszowanie historii Polski ostatnich 27 lat".


"Słowa siejące gorycz i zwątpienie"

 
"Proszę wybaczyć mocne słowa, ale tak Pana wystąpienie zostało odebrane na Pomorzu, w Gdańsku – kolebce „Solidarności", która „ustrój zdrajców" obaliła. Jako Prezydent, wybrany w wyborach powszechnych, wielokrotnie deklarował Pan wolę reprezentowania wszystkich Polaków, ich godzenia i łączenia wokół wyższych wartości. Trudno jednak pogodzić te deklaracje ze słowami, które padły z Pana ust w gdańskiej świątyni" - podkreślają autorzy. 


"Przenoszenie na dzisiejszy grunt kategorii "bohaterów" i "zdrajców", rodem z lat 40. jest niegodne tej patriotycznej manifestacji zadośćuczynienia, jaką był pogrzeb Niezłomnych i miejsca, w którym zostały wypowiedziane. Są to również słowa siejące gorycz i zwątpienie w sercach wielu Pomorzan, którym pamięć "Inki" jest bliska od wielu lat" - dodają.    


Na Pomorzu jest pamięć o Niezłomnych


Przypominają też, że Danuta Siedzikówna "Inka" została zrehabilitowana 10 czerwca 1991 roku wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku. Zwracają także uwagę, że samorządy, organizacje pozarządowe, zwykli obywatele - od wielu lat przywracają pamięć Żołnierzy Niezłomnych.


"Świadczy o tym nie tylko wiele publikacji, filmów, programów edukacyjnych, uroczystości religijnych i patriotycznych, akcji rekonstrukcyjnych, ale również bardzo "materialne" dowody pamięci, w tym osiem pomników "Inki" i Niezłomnych (Gdańsk, Sopot, Kwidzyn, Prabuty, Czernin, Sztum, Bartel Wielki), szkoły noszące imię "Inki" (Sopot, Podjazy, Kartuzy, Wiślinka, Czarne), ulice, skwery, parki, aleje, ronda, tablice pamiątkowe Im dedykowane (Gdańsk, Sopot, Gdynia, Czernin, Zajezierze, Malbork, Starogard Gdański, Lębork, Kwidzyn)" - wyliczyli autorzy listu do prezydenta. 

 

polsatnews.pl