Za odwołaniem Kuchcińskiego opowiedziało się 169 posłów (124 z PO, 2 z Kukiz'15, 28 z Nowoczesnej, 13 z PSL i 2 niezrzeszonych) przeciw było 234 (229 z PiS, 1 z Kukiz'15, 2 niezrzeszonych i 2 z koła WiS), wstrzymało się 28 posłów (27 z Kukiz'15 i 1 niezrz.) Większość bezwzględna konieczna do pozbawienia Kuchcińskiego funkcji marszałka wynosiła 216 głosów.

  

Uzasadniając w poniedziałkowej debacie wniosek swojego klubu poseł PO Tomasz Lezn stwierdził, że Kuchciński stał się "strażnikiem interesu monowładzy Jarosława Kaczyńskiego" szukającym różnych metod odbierania głosu opozycji, wykluczania jej z obrad i nakładania kar finansowych.

  

Zdaniem posła PO działanie marszałka Kuchcińskiego, to "próba zastraszania i kneblowania ust opozycji" i element gry politycznej prezesa PiS. Lenz powiedział, że Kuchciński zawiódł posłów i oczekiwania opozycji.

  

Ponadto według polityka PO Kuchciński wielokrotnie łamał polskie prawo i - jak mówił - "mamy pewność, że jest gotów łamać je dalej".

 

Prezes PiS murem za marszałkiem

 

Z kolei zabierając głos w debacie prezes PiS postawił pytanie kogo Platforma chce odwołać: Kuchcińskiego, czy jego. Z wystąpienia posła Lenza "wynikało, że raczej mnie" - dodał Kaczyński.

 

Prezes PiS oświadczył też, że Platforma za swej kadencji dopuszczała się łamania regulaminu Sejmu i praw poselskich. Jak podkreślił, Platforma ma formalne prawo do zgłoszenia wniosku o odwołanie marszałek Sejmu, ale nie ma moralnego prawa do domagania się pozbawiania Kuchcińskiego funkcji marszałka.

 

Kaczyński mówił, że w ciągu ośmiu lat rządów koalicji PO-PSL, "Platforma Obywatelska nie ukrywała, że jej celem jest anihilacja jedynej realnej opozycji, czyli PiS". Stwierdził, że dochodziło do ograniczenia praw obywatelskich, a Stefan Niesiołowski (PO) jako wicemarszałek Sejmu "nieustannie obrażał przedstawicieli opozycji przemawiających z trybuny sejmowej". Kaczyński uznał, że był to przejaw "socjotechniki dyskredytacji opozycji, pokazywania, że jest niepełnoprawna, że nie powinna istnieć".

 

Tylko Schetyna na poziomie

 

Jak zaznaczył, za czasów rządów PO było pięciu marszałków Sejmu. - Jeden z nich zachowywał się mniej więcej przyzwoicie. Siedzi tutaj, naprzeciw mnie, marszałek Schetyna. Cała reszta to było jedno, wielkie nieszczęście. Nieszczęście polskiej demokracji - powiedział Kaczyński.

 

- Nie macie moralnego prawa, żeby tutaj cokolwiek w tych kwestiach mówić, by te kwestie stawiać, by zgłaszać wniosek o odwołanie pana marszałka - zwrócił się Kaczyński do posłów PO.

 

Opozycja bardzo ostro

 

Prezes PiS "odwraca kota ogonem" - tak na wystąpienie Kaczyńskiego zareagował występujący w imieniu klubu PO poseł Michał Szczerba, który ocenił, że Kuchciński jest "najbardziej partyjnym, najbardziej stronniczym marszałkiem ostatnich 27 lat".

 

Szczerba stwierdził, że marszałek Sejmu "depcze konstytucję", ustawy, regulamin Sejmu i dobre obyczaje parlamentarne. - Dał się pan zaprząc do partyjnej walki o władzę absolutną, dał się pan zaprząc do planu sformułowanego przez ideologa i demiurga pana środowiska politycznego - oświadczył pod adresem Kuchcińskiego.

 

Zarzucił Kuchcińskiemu nierówne traktowanie, nakładanie kar finansowe na posłów, wyłączanie głosu, uniemożliwianie wykonywania mandatu posłom opozycji, w tym zadawania pytań i zgłaszania wniosków formalnych. - Pana blisko roczny dorobek powoduje, że nie jest pan godny sprawować funkcji marszałka - powiedział Szczerba.

 

Równie krytycznie o działaniach marszałka Sejmu wypowiedział się szef Nowoczesnej Ryszrad Petru, według którego Kuchciński przepycha ustawy w nocy, nie daje głosu opozycji i nie szanuje kultury parlamentarnej.

 

Lider Nowoczesnej przyznał, że zdaje sobie sprawę, iż wynik głosowania w sprawie odwołania Kuchcińskiego jest przesądzony. - Nikt z PiS nie będzie chciał odwołać tak posłusznego marszałka, jakim jest poseł Marek Kuchciński - dodał. Zdaniem Petru działania Kuchcińskiego i jego zarządzanie Sejmem powodują, że nie można tworzyć dobrego prawa. - To jest system zarządzania państwem przez PiS - dodał.

 

Według lidera Nowoczesnej Kuchciński nie byłby marszałkiem Sejmu, gdyby nie działał w ten sposób, jak obecnie. - Albo jesteś posłuszny i łamiesz zasady, albo cię nie ma. Sposób zarządzania Sejmem oddaje w sposób doskonały to, jak PiS zarządza państwem - na rympał, nikogo nie słuchając, dzieląc Polaków, opozycję na lepszych i gorszych - powiedział lider Nowoczesnej.

 

Kuchciński z "gracją słonia"

 

Z kolei poseł PSL Krzysztof Paszyk stwierdził, że Kuchciński "zupełnie jak władza w pomajowej Polsce ruguje z życia politycznego opozycję". - Prowadzenie obrad z gracją słonia w składzie porcelany nie przystoi tej izbie - dodał poseł PSL.

 

Według Paszyka Kuchciński zostanie zapamiętany jako ten, który falandyzował Regulamin Sejmu, dopychał kolanem ustawy i odbierał głos opozycji - dodał. Zdaniem posła PSL marszałek odbiera możliwość funkcjonowanie w Sejmie także dziennikarzom. Jego zdaniem restrykcje wobec dziennikarzy przypominają sytuację, w której "władza odgradza się od obywateli szczelnym murem i pozbawia ich prawa do informacji".

 

Natomiast poseł Kukiz'15, wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka ocenił, że odbywa się partyjny cyrk nad odwołaniem marszałka. Ponieważ - jak mówił Tyszka na briefingu prasowym w trakcie debaty - jego ugrupowanie jest poza tym cyrkiem, posłowie Kukiz'15 wstrzymali się od głosu.

 

Poinformował też, że marszałek Sejmu uwzględnił wniosek Kukiz'15 o skierowanie do pierwszego czytania w komisji zdrowia projektu ustawy dot. medycznej marihuany. Wcześniej posłowie Kukiz'15 zapowiedzieli, że uzależniają głosowanie ws. wniosku PO o odwołanie Kuchcińskiego od tego, czy "odmrozi" on prace nad projektem zgłoszonym przez Kukiz'15.

 

Sejm odwołuje marszałka na wniosek złożony przez co najmniej 46 posłów i imiennie wskazujący kandydata na kolejnego marszałka. Klub PO proponował na nowego marszałka posła Rafała Grupińskiego. Sejm odwołuje i wybiera marszałka bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, w jednym głosowaniu.

 

PAP