Ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego weszła w życie 2 września br. „Według tej ustawy w przestrzeni publicznej nie powinny funkcjonować nazwy ulic i obiektów, które mogą być odczytane jako aprobata lub upamiętnienie systemu totalitarnego” - powiedział w poniedziałek podczas konferencji prasowej szef wrocławskiego IPN prof. Krzysztof Kawalec.

 

Wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak poinformował, że na Dolnym Śląsku ulec zmianie mogą nazwy ponad 100 ulic. Samorządy mają rok na wprowadzenie zmian. "Po tym terminie wojewoda z mocy ustawy będzie uchylał samorządom uchwały i w skrajnych sytuacjach będzie nadawał nowe nazwy" - mówił Hreniak.

 

W określeniu, czy nazwa ulicy propaguje komunizm, samorządom ma pomagać IPN. Samorządy mogą zwracać się do tej instytucji o opinię. Prof. Kawalec przyznał, że nazwy niektórych ulic mogą budzić wątpliwości interpretacyjne.

 

We Wrocławiu jest na przykład ulica gen. Iwana Połbina. Był on oficerem Armii Czerwonej, który zginął w okolicach Wrocławia podczas zdobywania Festung Breslau. "Iwan Połbin był radzieckim pilotem. Pojawi się problem uzasadnienia zmiany nazwy tej ulicy. Z jednej strony strącał samoloty niemieckie i był bohaterem koalicji antyniemieckiej, z drugiej zaś strony wcześniej walczył na Dalekim Wschodzie" - mówił prof. Kawalec.

 

Szef wrocławskiego IPN poinformował również, że z przestrzeni publicznej według ustawy powinny również zniknąć pomniki propagujące system totalitarny. "Powinny zostać przy tym uszanowane cmentarze i tam pomniki powinny zostać" - mówił.

 

"Nie widzę powodów do zmiany nazwy ul. Gorkiego"

 

Prof. Kawalec dodał również, że nie widzi powodu do zmiany nazwy ulic z nazwiskami twórców, petów i pisarzy, którzy żyli w ZSRR. "Te postaci nie symbolizują ZSRR. Nie widzę na przykład powodów do zmiany nazwy ulicy Maksyma Gorkiego" - mówił.

 

Zgodnie z ustawą nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego, nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. W ustawie określono, że "za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989".

 

W ustawie zapisano, że zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Oznacza to, że np. dowód osobisty, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka osoba legitymująca się nim, będzie ważny, dopóki nie upłynie jego termin ważności.

 

PAP