Po przeliczeniu wszystkich głosów AfD dostała 20,8 proc. głosów, a CDU 19 proc. Lewica uplasowała się na czwartym miejscu, zdobywając 13,2 proc. głosów. Do landtagu w Szwerinie nie wejdą Zieloni oraz neonazistowska NPD, dla których poparcie wyniosło odpowiednio 4,8 proc. oraz 3 proc. Poza parlamentem pozostanie też liberalna FDP z wynikiem 3 proc.
Frekwencja wyborcza wyniosła 61,6 proc.

 

Najsilniejszą partią w Meklemburgii-Pomorzu Przednim pozostała mimo strat SPD z 30 proc. - to pięć punktów procentowych mniej niż w poprzednich wyborach.

 

SPD i CDU będą dysponować łącznie 40 mandatami w liczącym 75 miejsc landtagu, co pozwoli im na kontynuowanie wspólnych rządów. Obie partie rządzą landem od 10 lat.

 

Porażkę poniosła Lewica, zdobywając 12,5 proc., czyli niemal 6 punktów procentowych mniej niż pięć lat temu. Nie wiadomo, czy do parlamentu wejdą Zieloni, którzy osiągnęli wynik w granicach 5-procentowego progu wyborczego.

 

Do landtagu w Schwerinie nie wejdzie z pewnością neonazistowska NPD, która miała ostatnio trzech posłów.

 

"Nasza partia tworzy historię"

 

Meklemburgia jest dziewiątym landem, w którym istniejąca dopiero od trzech lat AfD zdobyła miejsca w regionalnym parlamencie. "Nasza partia tworzy historię" - powiedział pierwszy na liście AfD w Meklemburgii Leif-Erik Holm.

 

Prawicowe ugrupowanie domaga się natychmiastowego zamknięcia granic dla imigrantów z krajów muzułmańskich. "Walczymy o to, by Niemcy pozostały krajem Niemców" - mówił Holm w kampanii wyborczej. Partia uznaje islam za zagrożenie dla Niemiec i domaga się dymisji kanclerz Angeli Merkel jako osoby odpowiedzialnej za politykę imigracyjną.

 

Z analizy głosów wynika, że AfD zawdzięcza dobry wynik przede wszystkim zmobilizowaniu osób, które dotychczas nie brały udziału w wyborach. Część wyborców przeszła do tej partii z SPD i CDU.

 

"Polityczne trzęsienie ziemi"

 

W komentarzu przed ogłoszeniem wstępnych wyników wyborów komentatorka ARD Tina Hassel powiedziała, że jeśli AfD wyprzedzi CDU, będzie to "polityczne trzęsienie ziemi", które "wstrząśnie partią chadecką". W tym landzie swój okręg wyborczy ma Merkel, dlatego słaby wynik jej partii jest uważany także za afront wobec szefowej rządu.

 

Wynik wyborów w Meklemburgii traktowany jest przez analityków jako referendum w sprawie polityki migracyjnej rządu. Z sondażu wynika, że 75 proc. wyborców chciało w ten sposób pokazać rządowi "żółtą kartkę".

 

Leżący na północnym wschodzie Niemiec, przy granicy z Polską kraj związkowy Meklemburgia-Pomorze Przednie należy do najbiedniejszych landów niemieckich, jednak ostatnio rozwijał się w dobrym kierunku dzięki turystyce i eksportowi.

 

PAP