"To była ważna lekcja życia i wielki honor poznać żołnierzy i cywilów służących w Afganistanie. Wielu z nich cierpi na PTSD" - napisał na Facebooku Maksymilian Rigamonti, fotoreporter, który w ciągu 5 lat wiele razy wyjeżdżał do Afganistanu, by dokumentować życie i pracę polskich żołnierzy.

 

Jak powiedział polsatnews.pl, teraz chce, by i rzecznik MON pokazał, że ma szacunek do żołnierzy. Dlatego to Bartłomieja Misiewicza nominował do wykonania 22 pompek zgodnie z ideą propagowaną w ostatnich tygodniach w internecie.

 

Internauci, wśród nich także żołnierze, w mediach społecznościowych umieszczają nagrania, na których pokazują, jak wykonali zadanie. Wyzwanie podjął m.in. Jarosław Gromadziński, dowódca 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej.

Do tego samego Maksymilian Rigamonti namawia Bartłomieja Misiewicza. Jak na razie rzecznik MON na wyzwanie nie odpowiedział.

 

 

 

 

"Pycha i buta" rzecznika

 

W połowie sierpnia, tuż po tym, jak Bartłomiej Misiewicz został odznaczony Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju, Rigamonti stwierdził, że trzeba "mieć w sobie pychę i butę", żeby przyjąć taki medal "będąc rzecznikiem MON od kilku miesięcy".

 

Tłumacząc przyznanie odznaczenia szef resortu Antoni Macierewicz mówił, że Bartłomiej Misiewicz "jako pełnomocnik ministra obrony narodowej, dzięki swojej determinacji, odwadze i zdolności podejmowania decyzji, uratował część polskiego kontrwywiadu od sprywatyzowania przez ludzi stojących dziś pod zarzutem działania na rzecz obcego wywiadu".

 

polsatnews.pl