- Trzech Polaków weszło do pizzerii po jedenastej, zamówili pizzę. Byli trochę podpici. Byli jednak bardzo uprzejmi, nie byli agresywni. Gdy złożyli zamówienie, to wyszli przed lokal. Ja poszedłem na zaplecze - relacjonuje Hayat Amini . - 15-20 minut później jeden z nich wszedł do środka trzymając jakiegoś chłopaka. Za nim wpadło 5-6 młodych. Zaczęli bić Polaka. On mówił: "dzwoń na policję". Wtedy nie wiedziałem, co stało się na zewnątrz - podkreśla.

 

- Zatrzymałem tego mężczyznę w lokalu, a nastolatkom kazałem wyjść. Zrobili to. Po chwili wyszedłem na zewnątrz i zobaczyłem mężczyznę leżącego na ziemi - opowiada.

 

Brutalna napaść

 

W sobotę wieczorem w miejscowości Harlow na południowym wschodzie Anglii grupa kilkunastu nastolatków zaatakowała dwóch Polaków na placu handlowym.  40-letni Polak zmarł w szpitalu. Jego o trzy lata starszy znajomy opuścił placówkę po krótkiej hospitalizacji.  

 

Sprawę wyjaśnia brytyjska policja. Bada ona m.in. motywy działania sprawców - brana jest pod uwagę m.in. ewentualność zbrodni na tle narodowościowym.

 

Śledztwo w tej sprawie wszczęła również stołeczna prokuratura.

 

Polsat News