Samochód jest dzieckiem firmy Varsovia Motor Company. Pomysł jego produkcji zrodził się w stolicy, stąd nazwa auta oraz postać Sawy, legendarnej Warszawskiej Syrenki na jego masce. Na zewnątrz i wewnątrz pojazdu widać charakterystyczne przetłoczenia, nawiązujące do łusek z ogona Syrenki.

 

Twórcy samochodu przekonują, że nabywca Varsovii będzie mógł wykorzystywać ją jako dodatkowe, ekskluzywne miejsce pracy. Wszystko dzięki rozbudowanemu systemowi audio-video, wraz  z wbudowanym komputerem i zaawansowanym systemem informatycznym. Właściciel do dyspozycji ma dwa opisane wcześniej wyświetlacze, które chowają się w szklany dach auta i stają się niemal niewidoczne.

 

Dopasuje się do nastroju pasażera

 

Każdy fotel w limuzynie wyposażony będzie w odrębny układ chłodzenia, ogrzewania, masażu oraz regulacji twardości. Jest w stanie samodzielnie dopasować się do budowy i ciężaru użytkownika.

 

Największą innowacją ma być jednak funkcja automatycznego rozpoznawania stanu emocjonalnego pasażera. Bazujący na szeregu czujników i kamerze system, rozpozna puls podróżnego i oceni czy jest on w danej chwili zmęczony czy pobudzony. Dzięki temu, system może automatycznie dobrać odpowiednią muzykę, kolor oświetlenia czy twardości fotela.

 

Klient nasz pan

 

Każdy klient będzie mógł dopasować Varsovię do własnych potrzeb. Jak zapewnia firma "zespół projektantów będzie w stanie spełnić niemal każde życzenie klienta, od stworzenia indywidualnego projektu felg, przez instalację niestandardowego wyposażenia, po użycie indywidualnie dobranych materiałów wykończeniowych. Również takie elementy jak layout systemu multimedialnego zaprojektowane zostaną indywidualnie na potrzeby kupującego".

 

W razie konieczności auto będzie mogło zostać opancerzone z zastosowaniem materiałów o najwyższym standardzie bezpieczeństwa.

 

Zasięg 850 km

 

Varsovia to hybryda. W odróżnieniu od klasycznych hrybryd jej napęd na oś przekazywany będzie z silników elektrycznych, a zainstalowana na pokładzie niewielka jednostka spalinowa, pełni rolę agregatu, zasilającego akumulatory w przypadku ich rozładowania.

 

W trakcie dłuższej podróży, przy rozładowanym akumulatorze, pojazd może kontynuować jazdę, produkując energię elektryczną z konwencjonalnego paliwa.

 

Całkowity zasięg elektryczny pojazdu wyniesie około 350 km. Przy pełnym baku zwiększy się on jednak o kolejne 500 km.

 

Firma zaprezentuje pełnowymiarowy prototyp pojazdu podczas jednej ze światowych wystaw motoryzacyjnych. Jeśli znajdą się chętni na zakup, małoseryjna produkcja rozpocznie się po 2018 roku i wyniesie maksymalnie 50 sztuk rocznie.

 

polsatnews.pl