- Po mistrzostwach Europy nie mówi się o Polakach, że jest trzech zawodników z Borussi i bramkarz. Mówi się, że to zespół najlepszej ósemki w Europie - dodał.

 

"Profesjonalny zawodnik nigdy nie odpuszcza"

 

Były bramkarz reprezentacji Polski stwierdził, że Polacy muszą zachować się "jak Cezar": przyjechali, zobaczyli, zwyciężyli, odjechali. Zwraca jednak uwagę na to, że nie należy lekceważyć rywali.

 

- Profesjonalny zawodnik nigdy nie odpuszcza. Jeśli chcemy szanować siebie, musimy szanować przeciwnika. Trzeba zapomnieć o Euro, to jest już historia - powiedział.

 

Tomaszewski zauważa, że "nie ma łatwych przeciwników" i że "Kazachów na boisku też będzie 11".

 

- Kazachowie zdają sobie sprawę z tego, że mają 1 proc. szansy na wygranie tego spotkania. Każdy z nich będzie chciał się pokazać na tle jednej z najlepszych drużyn w Europie. Te ich indywidualne "kiwki" będą służyły temu, by się wypromować - dodał 63-krotny reprezentant Polski.

 

"Nawałka stworzył zawodników, którzy grają nie pod siebie, a dla zespołu"

 

Prowadząca Beata Cholewińska zauważyła, że od czasu Mundialu w Meksyku w 1986 roku biało-czerwoni już nigdy nie byli zaliczani do grona faworytów swojej grupy. Tomaszewski przyznał, że "mamy zawodników z najwyższej światowej półki, którzy się zgrali"".

 

- Było trzech piłkarzy Borussi i bramkarz, którzy byli otoczeni 80 innymi zawodnikami. W tej chwili Adam Nawałka stworzył 17-18 zawodników, którzy znają się jak łyse konie i grają nie pod siebie, a dla zespołu - powiedział były bramkarz reprezentacji biało-czerwonych.

 

Mecz z Kazachstanem będzie pierwszym spotkaniem kadrowiczów po Euro 2016, w którym biało-czerwoni dotarli do ćwierćfinału. Wyeliminowała ich dopiero w rzutach karnych Portugalia, która ostatecznie triumfowała w turnieju.

 

Transmisja meczu Kazachstan - Polska w niedzielę 4 września od 17:50 w Polsacie i Polsacie Sport.

 

Polsat News