Stracono działacza partii islamistycznej. M.in. za podżeganie do zbrodni na tle wyznaniowym

Świat
Stracono działacza partii islamistycznej. M.in. za podżeganie do zbrodni na tle wyznaniowym
PAP/EPA/STR

Prominentny przedstawiciel działającej w Bangladeszu islamistycznej partii Jamaat-e-Islami został stracony w sobotę za zbrodnie popełnione podczas wojny o niepodległość od Pakistanu w 1971 roku - poinformował przedstawiciel rządu w Dhace.

Egzekucja 63-letniego Mira Quasema Alego, kluczowego sponsora Jamaat-e-Islami, odbyła się na terenie więzienia na obrzeżach Dhaki. Ali był oskarżony o zabójstwo, przetrzymywanie ludzi wbrew ich woli, stosowanie tortur i podżeganie do zbrodni na tle wyznaniowym - poinformował w rozmowie z agencją Reutera minister ds. prawa, sprawiedliwości i parlamentu Anisul Haq.

 

We wtorek banglijski Sąd Najwyższy odrzucił ostatnią apelację od wyroku śmierci, wydanego w 2014 roku przez specjalny trybunał ds. zbrodni wojennych w tym kraju.

 

Trybunał został powołany w 2010 roku przez premier Sheikh Hasinę i jest krytykowany przez opozycję, która twierdzi, że jest on wykorzystywany do walki z politycznymi wrogami szefowej rządu. Zdaniem organizacji praw człowieka prace trybunału nie spełniają międzynarodowych standardów prawnych.

 

W Dhace i innych miastach wzmocniono obecność policji; w przeszłości wydawane przez specjalny trybunał wyroki skazujące i egzekucje skazanych prowadziły do wybuchów przemocy. Dotychczas w tego rodzaju starciach zginęło ok. 200 osób, w większości działaczy Jamaat-e-Islami i policjantów.

 

Od grudnia 2013 roku za zbrodnie wojenne stracono pięciu przywódców Jamaat-e-Islami oraz lidera partii opozycyjnej.

 

Według oficjalnych danych ok. 3 mln ludzi straciło życie, a tysiące kobiety zostało zgwałconych podczas trwającej dziewięć miesięcy wojny o niepodległość od Pakistanu. Podczas konfliktu część ugrupowań, w tym Jamaat-e-Islami, sprzeciwiła się secesji. Islamistyczna partia odpiera zarzuty, jakoby jej prominentni przedstawiciele dopuszczali się zbrodni podczas wojny.

 

PAP

 

jak/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze