- Odczuwałam taki ból, że nawet nie byłam zawstydzona tym, co się ze mną dzieje – opowiada Merhawit Tesfamariam. Gdy akcja porodowa się rozpoczęła, kobieta poprosiła o wsparcie inne imigrantki, tak jak ona przemierzające Morze Śródziemne w nadziei na bezpieczne dotarcie do Włoch.

 

Kobiety pomogły jej w porodzie. Ale wtedy pojawiły się obawy, że zanim dryfująca na otwartym morzu łódź dotrze do brzegu, albo zostanie namierzona przez służby ratunkowe, przedwcześnie urodzone bliźnięta umrą.

 

Na szczęście łódź z imigrantami płynącymi z Libii została namierzona przez statek organizacji Lekarze Bez Granic. Dzięki temu Merhawit i jej bliźnięta, już po tym, jak łódź dobiła do brzegu, zostali przetransportowani helikopterem włoskiej marynarki wojennej do szpitala w Palermo.

 

 

Dopiero tam okazało się, że ważący 1,6 kg Hiyap i mniejszy od niego Evenezer (1,3 kg) są odwodnione, niedożywione i cierpią z powodu hipotermii. Ich mama miała anemię.

 

Dr Giorgio Sulliotti, który w klinice w Palermo zajął się bliźniętami mówi, że ich ratunek i szybki powrót do zdrowia jest cudem.

 

Tylko w tym roku 3,165 migrantów i uchodźców zginęło próbując przedostać się przez Morze Śródziemne do Europy, często próbując pokonać tę drogę w przepełnionych łodziach i tratwach.

 

CNN