- Byłam pod wrażeniem akcji zorganizowanej przez dziewczynkę. Stwierdziłam, że muszę pomóc, długo się nie zastanawiałam - mówiła jedna z mieszkanek Poznania.

 

Pojawili się też przedstawiciele różnych organizacji i fundacji. Przyniesiono mnóstwo fantów, które można było licytować.

 

Mała organizatorka przedsięwzięcia nie kryła radości. Powiedziała, że jeszcze przed dzisiejszym wydarzeniem do jej domu przyjeżdżali ludzie, by przekazać różne rzeczy do sprzedania na kiermaszu. - Tak bardzo bym chciała żeby mama była zdrowa - powiedziała.

 

"Mama pilnie potrzebuje rehabilitacji"

 

Asia na pomysł kiermaszu wpadła sama. Przygotowała plakat, na którym opisała swój pomysł. Poinformowała, że "mama pilnie potrzebuje rehabilitacji, dlatego to tak poważna sprawa".

 

Na podwórkowy kiermasz zaprosiła sąsiadów.  "Będą zabawki nie tylko dla dziewczynek, artykuły szkolne, ubrania oraz buty używane i nowe" - poinformowała dziewczynka zapowiadając kiermasz.

 

Plakat z informacją o kiermaszu trafił także do internetu i, jak widać, chwycił za serca nie tylko sąsiadów Asi.

 

"Kochana córeczko, pięknie narozrabiałaś"

 

W sobotę do dziennikarzy wyszła też mama dziewczynki. - Kochana córeczko, chciałam ci powiedzieć, że bardzo cię przepraszam za moją pierwszą reakcję. Będąc jeszcze w szpitalu powiedziałam, że bardzo narozrabiałaś. Teraz chcę powiedzieć, żeby wszyscy słyszeli, że pięknie narozrabiałaś - powiedziała.

 

Jak dodała, osoby chore i cierpiące, szczególnie te, które zmagają się z bólem, nie mogą tracić nadziei. - Ja wiem, że nie jestem sama, jest nas dużo. I oprócz codziennego cierpienia, zmagamy się z bezdusznością i nieudolnością służby zdrowia i urzędów orzeczniczych. Łączę się z tymi wszystkimi osobami, chciałam się z nimi podzielić tą nadzieją, którą dała mi moja córka, którą ja straciłam, a ona nie - powiedziała.

 

Polsat News, PAP